Piłkarze FC Porto zostają na szczycie tabeli. W szlagierze 7. kolejki ekstraklasy Portugalii pokonali 3:1 Benficę Lizbona. Goście ułatwili rywalom zadanie, bowiem już w 35. minucie czerwoną kartkę zobaczył Clement Lenglet. Mistrzowie Portugalii nadal jako jedyni mogą się pochwalić kompletem punktów. W zespole zwycięzców całe spotkanie rozegrali Jan Bednarek i Jakub Kiwior, a Oskar Pietuszewski wszedł do gry na ostatnie minuty. To dla niego pierwszy występ w tym sezonie. To był absolutny szlagier w Portugalii, a dla wielu obserwatorów - hit weekendu w Europie. Lider kontra wicelider, zderzenie gigantów. Porto miało przed tym spotkaniem komplet zwycięstw na koncie, co przekładało się na dwa punkty przewagi nad drugą w tabeli Benficą.
W wyjściowej jedenastce gospodarzy znaleźli się Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Wracający po kontuzji Oskar Pietuszewski usiadł na ławce rezerwowych. W zespole gości podobna rola spotkała Jakuba Kamińskiego. Dyrektor sportowy Legii wprost o zachowaniu Papszuna. "Za dużo mówi" Porto - Benfica. Jan Bednarek z asystą drugiego stopnia. Mistrzowie Portugalii na szczycie Premierowy kwadrans obie strony poświęciły na zabezpieczenie dostępu do własnej bramki. Nikt nie chciał zostać trafiony w pierwszych fragmentach meczu. Dopiero po półgodzinie gry uwidoczniła się przewaga Porto. Efekt? Gospodarze objęli prowadzenie w 31. minucie. Asystę drugiego stopnia zaliczył w bramkowej akcji Bednarek.
Polak długim przerzutem uruchomił Pepe, który po chwili idealnie dograł do Gabriela Veigi. Na linii pola bramkowego Hiszpan uprzedził golkipera rywali i było 1:0! Estadio do Dragao eksplodował. Trybuny jeszcze nie ucichły, gdy cztery minuty później za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Clement Lenglet. Benfica musiała odrabiać straty, grając w osłabieniu. Do przerwy rezultat nie uległ zmianie. Strzelec gola, też z żółtą kartką na koncie, opuścił murawę jeszcze w trakcie pierwszej połowy. Jego miejsce zajął Hwang In-beom. Po zmianie stron mieliśmy wymianę ciosów już w pierwszym kwadransie. Goście wyrównali mimo przewagi liczebnej rywala. Z pięciu metrów... barkiem nie do obrony uderzył Alexander Bah.
Ledwie trzy minuty później ekipa z Lizbony przegrywała jednak ponownie, gdy do siatki trafił Victor Froholdt. A po godzinie gry było już 3:1. Efektowną podcinką w "okienko" prowadzenie mistrzów Portugalii podwyższył Hwang. Na tym obrońcy tytułu zakończyli demontaż przeciwnika. Szansę na gola miał jeszcze Bednarek, ale po jego strzale głową futbolówka poszybowała obok słupka. Chwilę potem na ostatnie minuty do gry wszedł Pietuszewski i... zarobił żółtą kartkę za niesportowe zachowanie. Piłkarze Porto nie oddali miejsca na szczycie tabeli. Po siedmiu kolejkach mają w dorobku komplet zwycięstw. Benfica traci do nich już pięć punktów.

