Mniej niż jedna trzecia Rosjan (30,8 proc.) uważa, że rozpoczęte 18 września wybory do Dumy Państwowej IX kadencji odbędą się "uczciwie" — wynika z sondażu ExtremeScan. Tekst publikujemy dzięki uprzejmości The Moscow Times Zgodnie z wynikami badania przeprowadzonego dwa tygodnie przed głosowaniem we wszystkich okręgach federalnych Rosji, ponad połowa obywateli uważa, że różnego rodzaju manipulacje wynikami wyborów są prawdopodobne. 32,7 proc. odpowiedziało, że rezultaty "zostaną znacząco zmienione", a 23,5 proc. dopuściło "doliczanie głosów" niektórym kandydatom, co jednak "nie wpłynie znacząco na ostateczny wynik".
Duma VIII kadencji, która pracowała od 2021 r. i zasłynęła rekordową liczbą represyjnych ustaw, według większości respondentów "przyniosła więcej szkody" — taką odpowiedź wskazało 40,2 proc. ankietowanych, co było najpopularniejszym wyborem. Pracę deputowanych za "pożyteczną" uznało 19,9 proc. respondentów. Jednocześnie 7 proc. przyznało, że "nie wie", jakie ustawy uchwalała Duma, a 20 proc. "nie potrafiło odpowiedzieć". Czytaj też: Głosowanie Rosjan za granicą utrudnione przez błędy i wirtualne kolejki Trzydniowe głosowanie z nowym elektronicznym systemem liczenia głosów, wprowadzonym przez Centralną Komisję Wyborczą, nie przyniesie znaczących zmian w układzie sił w Dumie, gdzie od 23 lat większość ma Jedna Rosja.
Jedyna opozycyjna partia, Jabłoko, została wykluczona z wyborów na poziomie federalnym po tym, jak Kreml zauważył, że staje się "punktem skupienia" antywojennych nastrojów w społeczeństwie. Wyborcza farsa w Rosji. "Kandydaci konkurują o to, jak bardzo kochają Putina" Przeczytaj tekst Kreml potrzebuje wyborów. To "rytuał legitymizujący" — Być może Jednej Rosji pozwoli się nieco stracić na poparciu, aby zbliżyć wyniki deklarowane do prawdopodobnych rzeczywistych, jednak zadbają o to, by partia "zachowała absolutną dominację w Dumie" — zauważa Mark Galeotti, szef brytyjskiego ośrodka analitycznego Mayak Intelligence. — Wybory są swoistym "rytuałem legitymizującym" dla Kremla, mającym wywołać wrażenie powszechnego poparcia — ocenia Galeotti.
"W obecnych warunkach wybory straciły jakikolwiek sens" — pisze politolog Abbas Galliamow. "Władza całkowicie je wydrążyła, pozbawiając konkurencji, a tym samym treści" — dodaje. Czytaj też: Ukraina wzywa do nieuznania wyniku rosyjskich wyborów na okupowanych terytoriach I chociaż "wasze głosy zostaną ukradzione", to informacje o rzeczywistych wynikach głosowania w przybliżonej wersji będą dostępne członkom komisji wyborczych z partii parlamentarnych, z których część to prawdziwi przedstawiciele partii i na pewno przekażą partyjnym szefom "po cichu faktyczne preferencje elektoratu" — uważa Galliamow. "Kierownictwo partyjne nie odważy się publicznie protestować, ale z pewnością będzie się po cichu oburzać" — przekonuje ekspert.