Najważniejsze informacje:
- Poczobut chce wrócić do rodzinnych stron, by wspierać Związek Polaków na Białorusi i osoby uczące się tam języka polskiego.
- Podkreślił, że nie ma pewności, jak zachowają się białoruskie władze po jego powrocie.
- Na spotkaniu mówił też o doświadczeniach więziennych oraz o relacjach Białorusi z Rosją.
Poczobut, działacz Związku Polaków na Białorusi i wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" w Grodnie, wystąpił w czwartek podczas paneli Campusu Polska Przyszłości.
DLA CIEBIETotalne załamanie pogody. Ściana deszczu przejdzie przez PolskęZapowiadał, że wyjedzie wesprzeć działalność organizacji. - Jadę wspierać działalność Związku Polaków na Białorusi. Ci ludzie potrzebują mojej obecności, kiedy rozmawiamy, to pytają, kiedy już przyjadę - mówił. Dziennikarz zwracał uwagę, że na Białorusi wciąż działa Związek Polaków. Ok. 3,8 tys. dzieci uczy się tam języka polskiego.
PRZECZYTA TAKŻE: "Gość Niedzielny" zakazany na Białorusi. Powodem teksty o Poczobucie
Łukaszenka wysyła sygnały do Polski. Poczobut mówi, o co naprawdę chodzi"Nikt nie da mi żadnych gwarancji"
Podczas spotkania pytanie o sens powrotu zadała mu Białorusinka mieszkająca dziś w Polsce, która przedstawiła się jako dziennikarka i była więziona w Białorusi. Poczobut odpowiedział, że liczy się z niepewnością. - Nikt nie da mi żadnych gwarancji, jak się zachowają władze Białorusi - mówił.
W tym samym wątku podkreślał, że chce wrócić także po to, by poszerzać przestrzeń wolności wypowiedzi na miejscu. Wskazał na przykład opozycjonisty Mikoły Statkiewicza, który odmówił wyjazdu z Białorusi i publikuje