"Zakończyło się wzmacnianie posterunków Straży Granicznej na przejściu granicznym w Dorohusku" - poinformował Marcin Kierwiński. Szef MSWiA opublikował w sieci także zdjęcie prezentujące jeden z zabezpieczonych posterunków. Wcześniej o "specjalnym charakterze współpracy" na przejściach granicznych mówił premier Donald Tusk. To pokłosie niedzielnego ataku Rosji w zachodniej Ukrainie. Zakończono wzmacnianie posterunków Straży Granicznej na przejściu granicznym w Dorohusku po niedawnym ataku Rosji w zachodniej Ukrainie. Premier Donald Tusk poinformował o konieczności specjalnych działań i współpracy służb na przejściach granicznych, by usprawnić ruch i zapewnić bezpieczeństwo.
Podczas niedzielnych ataków dronów niedaleko granicy z Polską ogłoszono ewakuację przejścia Dorohusk-Jagodzin, poderwano polskie myśliwce i wysłano alerty do mieszkańców regionów przygranicznych. Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii Zdjęciem wzmocnionego posterunku Straży Granicznej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podzielił się na platformie X. "Wczoraj wieczorem zakończyło się wzmacnianie posterunków Straży Granicznej na przejściu granicznym w Dorohusku" - napisał. Szef resortu podziękował jednocześnie Wojsku Polskiemu oraz ministrowi obrony narodowej Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi za "sprawnie przeprowadzoną operację".
Głos w sprawie nowych zabezpieczeń na polsko-ukraińskich przejściach granicznych zabrał też wiceszef MON Cezary Tomczyk. "Żołnierze Wojsk Inżynieryjnych z 4. i 18. pułku saperów wzmacniają ochronę granicy w odpowiedzi na zagrożenia związane z agresywnymi działaniami Rosji" - napisał. "Dla Straży Granicznej rozbudowują osłony i posterunki z wykorzystaniem systemu HESCO na granicy z Ukrainą. To wymagająca służba i praca zespołowa, której celem jest wzmocnienie bezpieczeństwa i wsparcie służby naszych funkcjonariuszy SG na granicy Polski. Razem dla bezpieczeństwa!" - dodał. Zmiany na polsko-ukraińskich przejściach granicznych.
Tusk: Specjalny charakter W poniedziałek odbyło się spotkanie z udziałem ministrów oraz dowódców Wojska Polskiego i służb w sprawie wzmocnienia bezpieczeństwa granic. Dzień wcześniej premier Donald Tusk wskazywał, że współpraca przy przejściach granicznych "niestety będzie musiała mieć specjalny charakter przez najbliższe miesiące". - Nie tylko na wypadek ataku, bo przecież nie możemy przewidzieć każdego ataku - podkreślał szef rządu. Premier akcentował też, że współpraca między celnikami, policjantami, strażą graniczną, wojskiem "musi w sposób maksymalny usprawnić ruch, tak żeby nie było zatorów, bo one mogą być niebezpiecznym z naszego punktu widzenia celem ataków".
W niedzielę, kilka godzin po ataku Rosjan nieopodal polskiej granicy zwołano też specjalne spotkanie w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa . Po jego zakończeniu Tomasz Siemoniak zapewnił, że "Wojsko Polskie, służby specjalne i MSWiA są w pełnej gotowości i działają na rzecz bezpieczeństwa Polski". Atak bezzałogowców w zachodniej Ukrainie. Drony uderzyły niedaleko polskiej granicy Przypomnijmy, że w niedzielę doszło do ataku dronów w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy. W wyniku jednego z uderzeń uszkodzona została lokomotywa pociągu, który znajdował się na stacji Jagodzin, czyli około dwa kilometry od granicy z Polską.
Drugi z bezzałogowców uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. - Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały - relacjonował Komendant Główny Straży Granicznej gen. Robert Bagan . Jak informował, ze względu na sytuację ogłoszono wtedy ewakuację przejścia granicznego. W trakcie uderzeń Rosji polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych - wysłano alerty RCB, w niektórych regionach uruchomiono także syreny. Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał wówczas, że nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie .

