Sezon 2026 ponownie nie zapisze się złotymi zgłoskami w karierze Igi Świątek. Polka zaliczyła w jego trakcie kolejne bolesne spadki w rankingu WTA. Do czołowych lokat światowego zestawienia tenisistek traci ona obecnie ogromną ilość punktów. Sytuację Świątek przeanalizowali eksperci z portalu "Tennis Up to Date". Nie mieli oni dla Polki zbyt dobrych informacji. Sezon 2026 miał stanowić dla Igi Świątek swego rodzaju przełamanie. Niestety, mimo ogromnych oczekiwań, sytuacja potoczyła się kompletnie odwrotnie. Niemoc Polki była szczególnie widoczna podczas tegorocznych turniejów wielkoszlemowych. Swoją przygodę z Australian Open 2026 zakończyła ona w ćwierćfinale. Jej udział w turnieju im. Rolanda Garrosa zakończył się natomiast 1/8 finału.
Z kolei na Wimbledonie, gdzie występowała w roli obrończyni tytułu, dotarła raptem do 1/16 finału. Nie udało jej się także zaliczyć przełamania na kortach US Open. Z amerykańską imprezą pożegnała się ona już w 1/8 finału. Jedynym tegorocznym sukcesem indywidualnym Świątek było wygranie turnieju WTA Toronto . Nie pozwoliło jej to jednak na utrzymanie się w ścisłej czołówce rankingu WTA. Na chwilę obecną Raszynianka zajmuje bowiem... 9. miejsce w światowym zestawieniu pań. Do swojej największej rywalki - Aryny Sabalenki - traci ona 3756 punktów. Z kolei do obecnej liderki rankingu WTA - Jeleny Rybakiny - strata Polki wynosi aż 5782 punktów. Świątek wypada z wyścigu o czołówkę.
Eksperci nie mieli dla niej litości Sytuacji polskiej tenisistki postanowili przyjrzeć się eksperci z portalu "Tennis Up to Date". Ich wnioski nie pozostawiają żadnych złudzeń w kwestii szans Świątek na szybki powrót do ścisłej czołówki kobiecego zestawienia tenisistek. - Iga Świątek nie jest już częścią dyskusji o rywalizacji Rybakiny z Sabalenką - i to właśnie jest najważniejszy wątek w świecie WTA" - takimi słowami zatytułowali oni swój tekst, obrazujący obecną sytuację Raszynianki. Przedstawili oni tegoroczne dokonania Rybakiny oraz Sabalenki, które kompletnie odskoczyły w tej kwestii niegdysiejszej liderce rankingu WTA z kraju nad Wisłą.
Wielkoszlemowy bilans 12-4, choć z perspektywy większości zawodniczek budzi zapewne podziw, dla tenisistki pokroju Świątek jest zdecydowanie wynikiem poniżej oczekiwań. Decydująca faza sezonu została już de facto zakończona. Obecnie Iga Świątek walczyć będzie o możliwość występu w turnieju WTA Finals. To kolejna nowa sytuacja w karierze Polki. Dotychczas, jako zawodniczka ze ścisłej czołówki rankingu, nie miała ona problemów z zakwalifikowaniem się do tego prestiżowego turnieju. W tym momencie nie spełnia natomiast wymagań, aby wziąć udział w turnieju WTA Finals. Eksperci tym bardziej nie widzą perspektywy na to, aby w końcowym etapie sezonu 2026 Świątek nagle ponownie włączyła się do walki o czołówkę rankingu WTA.
Kluczowy z perspektywy Polki będzie natomiast sezon 2027. To właśnie wtedy na dobre rozpocznie się bój pomiędzy Rybakiną a Sabalenką. Zdaniem ekspertów, Świątek może wykorzystać tę sytuację, aby ponownie pojawić się w gronie faworytek do uplasowania się w czołówce rankingu WTA.

