Na przełomie maja i czerwca głośno było o sprawie interwencji urzędniczki w stosunku do właściciela pizzerii w Gdańsku, który dostał 2,5 tys. zł mandatu po kontrolnym zakupie pizzy z krewetkami. Urząd Skarbowy uznał bowiem, że lokal zastosował zbyt niską stawkę VAT - danie z owocami morza powinno być objęte podatkiem 23 proc. zamiast 8 proc.
Niedługo później Krzysztof Stanowski w Kanale Zero w niezwykle wulgarny sposób odniósł się do całej sytuacji i samej urzędniczki, oświadczając: - Ty babo głupia, wredna, babsko obrzydliwe (...). Ciebie to powinni trzymać na rynku, rozebraną do naga, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik - mówił.
DLA CIEBIEJadczak wskazuje, co się działo w trakcie zatrzymania PiesiewiczaPo krytycznych komentarzach odnoszących się do słów Stanowskiego, oznajmił on, że "jego wypowiedź była metaforą, mającą zawstydzić urzędniczkę, nie miał zamiaru wywoływać wobec niej agresywnych zachowań i w ogóle nie popiera agresji, ale tu chodzi o symbol, a nie o konkretną osobę, bo konkretna osoba jest nieznana z imienia i nazwiska, dlatego nie może dojść do żadnego linczu na niej".
Członek KRRiT prof. Tadeusz Kowalski złożył skargę na słowa Stanowskiego, które padły w Kanale Zero, oceniając, że było to złamanie art. 18 pkt 1 Ustawy o radiofonii i telewizji, zgodnie z którym "audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub przemocy (...)".
Prof. Kowalski: Kara niewspółmierna
Teraz - jak podaje "Gazeta Wyborcza" - KRRiT przekazała prof. Kowalskiemu, że rozpatrzyła jego skargę i "w odpowiedzi na wystąpienie z 10 czerwca 2026 roku dotyczące audycji "Mazurek & Stanowski" (emisja: Zero TV, 6 czerwca 2026 r. o godz. 9.00) uprzejmie informuje, że przeprowadzone zostało w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, w wyniku którego przewodniczący KRRiT upomniał nadawcę".
Upomnienie to najniższa kara, jaką dysponuje Krajowa Rada, nie niesie ono za sobą żadnych konsekwencji - przypomina dziennik.
Przewodniczący KRRiT (Agnieszka Glapiak - red.) zwróciła też uwagę na "konieczność przestrzegania najwyższej staranności podczas realizacji audycji oraz zobowiązała nadawcę do przedstawienia Radzie w terminie 14 dni od otrzymania pisma informacji o wdrożonych procedurach, które pozwolą uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości".
- To kara niewspółmierna do przewiny - skomentował sam prof. Kowalski, cytowany przez "GW".
oprac. Aleksandra Wieczorek Dziennikarka Wiadomości WP Dziennikarka Wiadomości WPAleksandra Wieczorek Dziennikarka Wiadomości WPDziennikarską przygodę zaczynała w studenckim radiu UJOT FM, później związana z Interią. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu.