Ogólne · Polityka

Wojna w PiS na Podhalu. Zarząd partii musiał interweniować

Opublikowano: 06.09.2026, 09:04 Autor: Grupa Wirtualna Polska Źródło: WP Wiadomości

Zdjęcie do aktualności: Wojna w PiS na Podhalu. Zarząd partii musiał interweniować

W jednej z podhalańskich gmin za miesiąc odbędzie się referendum o odwołanie wójta. Po obu stronach sporu stoją ludzie związani z PiS, a konflikt urósł tak bardzo, że musiały zainterweniować regionalne władze partii. Jak ustaliła Wirtualna Polska, zarząd okrę…

W niedzielę 4 października mieszkańcy gminy Szaflary zdecydują, czy odwołać przed czasem wójta Rafała Szkaradzińskiego. Rządzi on gminą od ponad dekady, a wybory wygrywał trzykrotnie - ale w świetle przepisów o limicie dwóch kadencji (obowiązujących od 2018 r.), pełni dopiero drugą. Oznacza to, że w 2029 r. i tak będzie musiał ze stanowiska odejść. Jego krytycy twierdzą jednak, że danie mu kolejnych dwóch i pół roku zrujnuje gminę. Zarzucają wójtowi, że zadłużył samorząd i prowadzi ogromne inwestycje, z których zwykli mieszkańcy nie skorzystają, a przy okazji przestał słuchać ludzi.

Z kolei obrońcy wójta Szkaradzińskiego wyliczają, że odnowił on w gminie wiele dróg, buduje kanalizację, zbudował park z multimedialną fontanną, której nie powstydziłaby się nawet Warszawa. Do tego wójt ściągnął do Szaflar 132 mln zł na najgłębszy w Polsce odwiert geotermalny.

DLA CIEBIEIda Nowakowska broni swojego udziału w "Twoja Twarz Brzmi Znajomo": "MAM WYKSZTAŁCENIE MUZYCZNE!" (WIDEO)

Pisowiec kontra (prawie) pisowiec

Szaflary to gmina, o której większość Polaków nigdy nie słyszała. Ale to, co się w niej dzieje, dzieje się dziś w kilkunastu powiatach naraz. Prawo i Sprawiedliwość, które od lat sprzedaje się jako partia żelaznej dyscypliny, w terenie coraz częściej wojuje samo ze sobą - o stanowiska, pensje i wpływy. Podhale jest tego podręcznikowym przykładem.

Posłanka PiS zajmuje mieszkanie komunalne. Nowe fakty

Jednym z liderów frontu przeciw wójtowi jest Jacek Król. Mieszka w Szaflarach, a jeszcze niedawno pracował jako woźny w lokalnej podstawówce. Po wyborach samorządowych z 2024 r. dostał się do rady powiatu nowotarskiego z list PiS, a w ramach lokalnej umowy koalicyjnej został urzędującym członkiem zarządu powiatu. To etatowe stanowisko z realną władzą i pensją rzędu 20 tys. zł miesięcznie - w praktyce drugi po wicestaroście człowiek w powiatowej hierarchii.

Po drugiej stronie jest Rafał Szkaradziński. Deklaruje, że nigdy nie zapisał się do żadnej partii, a w kolejnych wyborach startował z własnego komitetu. PiS nie wystawiał mu jednak kontrkandydatów, co w praktyce oznaczało poparcie. Z partią Jarosława Kaczyńskiego wójt Szaflar współpracował od dawna: za jej rządów gmina dostała 132 mln zł na odwiert w Bańskiej Niżnej i kolejne miliony na sieć, która ma poprowadzić gorącą wodę spod ziemi do mieszkańców. Przy szybie wiertniczym Szkaradziński fotografował się z Andrzejem Dudą i Mateuszem Morawieckim.

Wójt jest protegowanym Edwarda Siarki, posła PiS z Podhala. Rodzina Szkaradzińskich ma zresztą z tamtym obozem więcej wspólnego. Siostra wójta, Beata Szkaradzińska, jest lokalną dziennikarką i w latach rządów PiS prowadziła podhalański portal. Ten utrzymywał się z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości, którym dysponowało ministerstwo Zbigniewa Ziobry.

[1/2] Mateusz Morawiecki i wójt Rafał Szkaradziński - 2021 r. Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | KPRM

Referendum nie jest jedynym frontem tej wojny. Kilka dni temu Wirtualna Polska opisała, jak Jacek Król blokuje budowę kanalizacji w rodzinnym Zaskalu - inwestycję prowadzoną przez gminę Szkaradzińskiego. Chodzi o 32 metry rury na jego działce. Sam Król mówi, że występuje w tej sprawie jako "osoba prywatna", a nie "działacz PiS", i broni własnych interesów.

Działacze PiS dyscyplinują swojego wicestarostę. "Działał bez naszej zgody"

Jak ustaliła Wirtualna Polska, konflikt obu samorządowców jest na tyle poważny, że zainterweniowały lokalne władze Prawa i Sprawiedliwości. W piątek 21 sierpnia w Nowym Sączu zebrał się zarząd okręgu nr 14, obejmującego także Podhale. Padł tam zarzut, że Jacek Król swoimi "wojenkami" ośmiesza i osłabia partię, a przy okazji naraża ją na kolejne odejścia działaczy.

Duże zmiany w Sejmie po rozłamie w PiS. Czarzasty ogłasza

- Król, który był na spotkaniu, w jego trakcie wpadł w szał. Zaczął obrażać ludzi, wygrażać kilku osobom. Krzyczał, że może nawet zerwać koalicję w powiecie - mówi jeden z działaczy partii Kaczyńskiego. - Ostatecznie zarząd się nie wystraszył i dał mu ostrego "pstryczka w nos".

Owym "pstryczkiem" była uchwała, zgodnie z którą żaden członek PiS nie może angażować się w organizację lokalnego referendum bez zgody co najmniej regionalnego zarządu partii, a najlepiej również centrali w Warszawie.

Po rozłamie w PiS nikt tu nie płacze. Na Podhalu liczą już miejsca na listach

- Mogę potwierdzić, że była taka dyskusja i faktycznie podjęliśmy taką uchwałę jako zarząd - mówi WP senator Wiktor Durlak, lider PiS w okręgu nowosądecko-podhalańskim.

- To było pokłosie tego, co Jacek Król zrobił w Szaflarach. Nie będę temu zaprzeczał.

Durlak zaznacza jednocześnie, że Król nie został w żaden sposób ukarany. Jak mówi, wicestarosta tłumaczył się przed zarządem tym, że w referendum wystąpił jako osoba prywatna, a nie działacz partii.

- Prawo nie działa wstecz, więc nie było możliwości karania go za wcześniejsze samowolne decyzje - dodaje senator.

Król próbuje zerwać koalicje?

Rozmówcy WP z lokalnych struktur PiS mówią, że Jacek Król poczuł się zdradzony. Za uchwałą zagłosował bowiem także Tomasz Hamerski, lider partii na samym Podhalu, zastępca Wiktora Durlaka w okręgu i starosta nowotarski - czyli człowiek, z którym Król na co dzień zasiada w zarządzie powiatu. Relacje obu działaczy miały się psuć już od tygodni.

Zaraz potem Król miał wykorzystać kilkudniowy urlop Hamerskiego. W zeszłym tygodniu rozpoczął rozmowy o utworzeniu w radzie powiatu własnego, podległego sobie klubu. Rozmówcy WP twierdzą, że obawia się wyrzucenia z PiS, a wraz z nim utraty stanowiska i pensji. Dlatego próbuje przeciągnąć na swoją stronę co najmniej trzech radnych - tak, by stać się elementem układanki koalicyjnej, bez którego PiS nie utrzyma władzy w powiecie.

- Jackowi ewidentnie pali się grunt pod nogami i gra już tylko na siebie - mówią nasi rozmówcy.

Wirtualna Polska zapytała o próbę rozłamu w powiatowej koalicji starostę Tomasza Hamerskiego. Ten odpisał nam, że musi tę kwestię "rozeznać". Później się już nie odezwał.

Kaczyński przelicytował? "PiS się prezesowi rozpada"

Jacek Król nie odbiera telefonów od Wirtualnej Polski. To u niego standard. Gdy kilka tygodni temu redakcja opisywała jego konflikt z sąsiadami, oddzwonił dopiero po kilku dniach. Zastrzegł wtedy, że wypowiada się nieoficjalnie, i obiecał, że wkrótce prześle pisemne stanowisko. Nigdy nie nadeszło.

Kilka dni temu wykupił za to płatne ogłoszenie w podhalańskim portalu podhale24.pl. Odniósł się w nim do tekstu Wirtualnej Polski, choć ani razu nie wymienił jej nazwy.

"Chcę stanowczo podkreślić, że nie jestem przeciwnikiem budowy kanalizacji w Zaskalu i nigdy nie podejmowałem działań w celu zablokowania tej inwestycji - wręcz przeciwnie, od lat pełniąc mandat radnego, zawsze zabiegałem o realizację tej inwestycji, zgodnie z oczekiwaniem mieszkańców Zaskala. (...) W postępowaniu dotyczącym lokalizacji inwestycji występuję jako osoba prywatna i właściciel nieruchomości, a nie jako Członek Zarządu Powiatu czy osoba reprezentująca środowisko polityczne. Korzystanie z praw przysługujących stronie postępowania administracyjnego nie może być utożsamiane ze sprzeciwem wobec inwestycji. (...) Stanowczo zaprzeczam również sugestiom, jakobym w związku z tą sprawą powoływał się na swoje "wpływy" lub wykorzystywał swoją pozycję do wywierania nacisku" - czytamy w oświadczeniu Jacka Króla, które wykupił w portalu podhale24.pl

Płatne oświadczenie Jacka Króla po publikacji Wirtualnej Polski © materiały prasowe | podhale24.plTomasz Mateusiak Dziennikarz Wiadomości Wirtualnej Polski Dziennikarz Wiadomości Wirtualnej PolskiTomasz Mateusiak Dziennikarz Wiadomości Wirtualnej Polski

W Wirtualnej Polsce relacjonuje wydarzenia z Podhala, południowej Małopolski i Podkarpacia. Z mediami związał się jeszcze w czasach studenckich, stawiając pierwsze kroki w dziale sportowym "Dziennika Polskiego". Od 2010 roku rozwijał warsztat m.in. w "Gazecie Krakowskiej" i serwisie zakopane.naszemiasto.pl, a przed dołączeniem do WP był reporterem Onetu. Za swoje zaangażowanie został dwukrotnie uhonorowany Nagrodą Dziennikarzy Małopolski w kategorii dziennikarz lokalny.

WWP Wiadomości
Zdjęcie do aktualności: Wojna w PiS na Podhalu. Zarząd partii musiał interweniować

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.