Podczas trwających mistrzostw Europy doszło do kilku niespodzianek, ale żadna nie może równać się tej, jaka miała miejsce w środowym ćwierćfinale - reprezentanci Włoch przegrali po tie-breaku z Finami przed własną publicznością i nie zagrają o medale. Na klęskę współgospodarzy turnieju zareagowała już Europejska Konfederacja Piłki Siatkowej (CEV), wydając komunikat, w którym organizatorzy turnieju w dosadnych słowach określili postawę "Suomi". Transmisje meczów półfinałowych w Polsacie Sport 1 i Polsat Box Go. Włoscy siatkarze jako jedyni wygrali wszystkie mecze fazy grupowej tegorocznych mistrzostw Europy, w 1/8 finału w trzech setach rozbili z kolei Duńczyków.
Podopieczni Ferdinando De Giorgiego od początku turnieju rozgrywali spotkania przed własną publicznością, także we Włoszech odbędą się starcia strefy medalowej. Mistrzowie świata wspierani przez swoich kibiców mieli apetyt na to, by powalczyć o złoto, byli zresztą wymieniani jako jeden z faworytów do medalu. Zwycięski marsz Włochów powstrzymali jednak Finowie, którzy nieoczekiwanie pokonali giganta siatkówki w środowym ćwierćfinale . "Azzurri" wygrali pierwszego seta 25:21, ich rywale po grze na przewagi triumfowali w drugim (28:26), a w trzecim wręcz znokautowali współgospodarzy w stosunku 25:16. Włosi zdołali się podnieść, w czwartej odsłonie gry wygrali 25:20 i doprowadzili do tie-breaka. W tym jednak górą byli "Suomi" (15:13).
Sensacja stała się faktem, Finowie w piątkowym półfinale zagrają z Francuzami. Drugą parę utworzą Słoweńcy i Polacy i to właśnie w gronie tych drużyn znajduje się przyszły mistrz Europy. Sama obecność tam "Suomi" jest gigantyczną niespodzianką, na którą zareagowała Europejska Konfederacja Piłki Siatkowej (CEV). ME siatkarzy. CEV reaguje po meczu Włochy - Finlandia "Finlandia zaskakuje Włochy i awansuje do finału EuroVolley" - ogłasza CEV już w tytule swojego komunikatu, w którym w mocnych, dosadnych słowach podkreślono postawę sensacyjnych pogromców Włochów. Nie skupiono się bowiem na aspektach czysto siatkarskich, ale na strefie mentalnej "Suomi".
"Wspierana przez Joonasa Jokelę i Lukę Marttilę, Finlandia wykazała się niezwykłą odwagą, odrabiając straty w tie-breaku i zapewniając sobie awans do Mediolanu, docierając do tego etapu rozgrywek po raz drugi w historii" - czytamy. Jak zauważono w analizie środowego spotkania, to Włosi weszli lepiej w mecz, bazując na solidnej zagrywce Yuriego Romano i efektywnych zagraniach Giovanniego Sanguinettiego i Daniele Lavii. "Każda próba Włochów, aby zbudować przewagę, spotykała się z natychmiastową odpowiedzią Finlandii, która kontynuowała niwelowanie strat i ponownie wyrównała na 17-17. (…) Gospodarze zachowali zimną krew i zakończyli seta wynikiem 25:21" - dodano.
CEV w swojej relacji podkreśliła, że Finowie nie poddali się po porażce w pierwszym secie, a w drugim zachowywali spokój. Uwadze europejskiej federacji, która jest organizatorem mistrzostw Europy nie umknęło to, że Włosi podnieśli się po klęsce w trzecim secie, a w czwartym wygrali, mimo że ich rywale "niestrudzenie pracowali w obronie". A co wydarzyło się w tie-breaku? Tam mistrzowie świata prowadzili już 5:2, a później 11:8, ale nie utrzymali przewagi. Ponownie kluczowa okazała się odporność psychiczna podopiecznych Olliego Kunnariego "Finlandia zachowała zimną krew i wygrała 15:13, uciszając zatłoczoną Palavelę i awansując do półfinału EuroVolley po raz drugi w historii" - skwitowano.
Finowie w półfinale zagrają z Francuzami, w drugim meczu o finał zmierzą się Słoweńcy i Polacy. Te mecze zostaną rozegrane w piątek w Mediolanie, transmisje meczów półfinałowych w Polsacie Sport 1 i Polsat Box Go, a meczów Polaków także w otwartym Polsacie.

