Pod koniec lipca lubelski ratusz ogłosił zwycięzcę przetargu, którym okazała się firma TEXOM, jednak od tamtej pory nad dokumentacją zapadła głucha cisza. Możemy przeczytać, że kibice tracą cierpliwość i wystosowali specjalny list do lokalnych mediów, żądając jasnych komunikatów na temat realnego terminu zakończenia budowy. Miasto Lublin weryfikuje dokumenty, a wykonawca czeka Jak czytamy na łamach Kuriera Lubelskiego, wykonawca jest w pełni gotowy do rozpoczęcia prac, ale piłka wciąż leży po stronie urzędników. Rzecznik prasowy MOSiR "Bystrzyca" tłumaczy obecną zwłokę koniecznością bardzo dokładnego sprawdzenia wszystkich gwarancji przy tak ogromnym przedsięwzięciu, jakim jest nowa arena dla wicemistrzów Polski.
Fani żużla trafnie wyliczyli, że 33-miesięczny okres realizacji liczony od jesieni tego roku oznacza przesunięcie wielkiego otwarcia na czerwiec 2029. — Zgodnie z warunkami przetargu, po podpisaniu umowy wykonawca będzie miał 9 miesięcy na opracowanie projektu oraz uzyskanie wszystkich niezbędnych pozwoleń. Prace budowlane rozpoczną się bezpośrednio po zakończeniu etapu projektowego. Liczymy na to, że żużlowcy będą mogli skorzystać z nowego stadionu w 2029 roku — przyznaje wprost rzecznik. Zmodernizowana arena po przebudowie pomieści 16,6 tysiąca widzów pod nowoczesnymi zadaszonymi trybunami. Powstanie nowy tor o długości 350 metrów, przestronny park maszyn oraz podziemny parking pełniący również funkcję miejsca doraźnego schronienia.