Można na tym zarobić miliony Dotychczasowy bilans spotkań obu drużyn jest wyrównany. Od sezonu 1980/81 rozegrano 38 meczów — 15 wygrali "Nafciarze", 16 — "Portowcy", a siedem zakończyło się remisem. W poprzednim sezonie Wisła wygrała w Płocku 2:0, a na wyjeździe przegrała 0:3. Przed rokiem po 6. kolejce i pięciu rozegranych meczach drużyna z Płocka przewodziła tabeli. — Stwarzamy sobie sytuacje, ale niestety bramki nie padają. Wiemy dobrze, że musimy poprawić skuteczność, bo to nasza bolączka. Mamy za dużo meczów bez strzelonego gola. Za dużo jest zmarnowanych, już wykreowanych sytuacji — powiedział Leszczyński, który gra w Wiśle drugi sezon. Bramkarz nie załamuje jednak rąk. — Jesteśmy spokojni w szatni, bo wiemy, że gramy dobrze.
Po prostu musimy się przełamać. W Luzinie udało nam się strzelić trzy gole. Może to będzie jakieś lekarstwo dla kolegów grających z przodu. Myślę, że problem byłby wtedy, gdybyśmy grali źle i nie stwarzali sytuacji. Musimy zacząć skutecznie wykańczać akcje, wtedy nasza sytuacja powinna się poprawić — zaznacza. Brak skuteczności to niejedyny, choć bardzo ważny, powód przegranych meczów. — Problemem nie jest nawet pomysł na granie, ale to, że popełniamy błędy indywidualne, które w kluczowym momencie skutkują utratą bramki. To nasz największy mankament i musimy go poprawić — stwierdził Leszczyński.
W związku z porażkami i obecną pozycją w tabeli kibice krytykują trenera Adama Majewskiego. — Jeśli mam być szczery, to nie rozumiem takiej nagonki na trenera. To szkoleniowiec, który ma naprawdę świetne wyczucie — i szatni, i zespołu. Uważam, że ma fajny pomysł na granie i jeśli dalej będziemy iść tą drogą, to po prostu karta musi się odwrócić. Bo to jest niemożliwe, że w tylu meczach nie wykorzystujemy stworzonych sytuacji. Brakuje nam troszeczkę chłodnej głowy. Przecież nie jest problemem trenera, że ktoś na boisku podejmuje złą decyzję. Trener daje nam, uważam, bardzo dobre środki. To po prostu już kwestia tego, jak dany zawodnik reaguje na boisku pod presją.
Tu bym upatrywał problemu w tym, że nasza decyzyjność w pewnych momentach nie jest taka, jak powinna — wytłumaczył bramkarz Wisły Płock. Poniedziałkowy mecz w Szczecinie rozpocznie się o godz. 20.30. (PAP) Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa