Kamil Grabara od wtorku oficjalnie ma nowy klub. Polski bramkarz zamienił spadkowicza z niemieckiej Bundesligi - VfL Wolfsburg na słynny Juventus. Do Włoch uda się na roczne wypożyczenie z opcją wykupu za około 12 mln euro. Wieść o transferze wywołała w Polsce spory entuzjazm. Kolejny z naszych reprezentantów trafił bowiem do topowego europejskiego klubu. Co ciekawe swojej radości nie ukrywają również... Niemcy. Grabara odchodzi z Wolfsburga. Niemcy świętują. Niebywałe, jak nazwali Polaka Specjalny artykuł poświęcił Grabarze tamtejszy dziennik "Bild". Jego autor Kevin Schwank nawet nie ukrywał swojej niechęci do Polaka. Jego transfer skomentował w bardzo wymowny sposób. - Zarząd VfL Wolfsburg musi odetchnąć z ulgą po tym odejściu.
W szatni Wolfsburga miał być przez to niespecjalnie lubiany. - Jego niekiedy aroganckie zachowanie nie podobało się wielu kolegom z drużyny. Teraz to nieporozumienie (na razie - przyp. "Bilda") dobiegło końca - podsumowano. To, czy Kamil Grabara wróci jeszcze do Wolfsburga, rozstrzygnie się zapewne pod koniec sezonu. O miejsce w bramce Juventusu Polak będzie rywalizował ze ściągniętym z Tottenhamu Guglielmo Vicario. - Oczekuje się, że Grabara początkowo będzie numerem dwa, ale będzie miał okazje, by się wykazać - twierdził dziennikarz "Bilda" w tym samym artykule.


