Gdy Hsieh i Ostapenko przypieczętowały zwycięstwo, Ostapenko ostentacyjnie odwróciła się w kierunku boksu Chan i zaczęła głośno krzyczeć oraz celebrować wygraną. Jej zachowanie natychmiast przyciągnęło uwagę znajdujących się na trybunach kibiców, a nagrania z tej sceny zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. To zresztą zachowanie charakterystyczne dla Ostapenko. Łotyszka od lat słynie z bardzo ekspresyjnego sposobu celebrowania zwycięstw i potrafi dodatkowo podgrzać atmosferę po zakończeniu spotkania. Pod siatką też było ciekawie Po meczu doszło również do nietypowej sceny przy siatce. Chan Hao-ching uścisnęła dłoń Ostapenko, ale nie podała jej Hsieh Su-wei, po czym szybko opuściła kort. Maya Joint podziękowała natomiast obu rywalkom.
W ten sposób ponownie dała o sobie znać historia napiętych relacji między Hsieh a Chan. Konflikt tajwańskich zawodniczek ma sięgać kilku lat. Hsieh w przeszłości zarzucała tajwańskiej federacji faworyzowanie sióstr Chan. Podobne sytuacje między obiema tenisistkami miały już wcześniej miejsce. Do tego doszła jeszcze ekspresyjna Ostapenko. Na korcie sportowo górą były jednak Hsieh i Ostapenko. W ćwierćfinale US Open zmierzą się z rozstawionymi z numerem ósmym Elise Mertens i Dianą Shnaider. Chan i Joint pożegnały się z turniejem w 3. rundzie. Wcześniej sprawiły jednak ogromną sensację, eliminując Venus i Serenę Williams.