Przed zgrupowaniem istniała duża szansa, że Zlomislić w ogóle by w tym spotkaniu nie zagrał. Podstawowym bramkarzem reprezentacji Bośni jest bowiem Nikola Vasilj, grający na co dzień w saudyjskim Al-Diriyah. To on bronił w trakcie tegorocznego mundialu. Jednak niemal tuż przed meczem z Polską 30-latek doznał kontuzji i musiał opuścić zgrupowanie. Oznaczało to szansę dla niedawnego konkurenta Mateusza Kochalskiego z Karabachu Agdam (Polak odszedł do Wieczystej Kraków tego lata). Nie zagrałby, gdyby nie uraz kolegi. Ale zagrał i to znakomicie Nie wiemy oczywiście, jak spisałby się Vasilj, ale z pewnością trudno byłoby mu zaprezentować się lepiej od Zlomislicia.
Bramkarz Bośniaków wybronił m.in. dwa strzały z rzędu w 55. minucie, a w doliczonym czasie gry zatrzymał Piotra Zielińskiego, ratując gościom remis. Bośniackie media jednoznacznie wybrały go bohaterem meczu. Za to on sam po spotkaniu wyraził zadowolenie z punktu. Powiedział także kilka zdań o Robercie Lewandowskim i rywalizacji z naszym napastnikiem. Słowa uznania od bohatera dla Lewandowskiego - Lewandowski jest klasą samą w sobie. Uważasz na niego w każdej chwili. Niby wiesz, jak on gra, ale i tak to nie jest łatwe, by bronić przeciwko niemu. Oczywiście on nie jest ich jedynym groźnym zawodnikiem.
Mają wielu jakościowych zawodników, którzy w przyszłości będą tylko lepsi. (...) Ja jestem zadowolony z punktu, ale wciąż musimy być lepsi i mam nadzieję, że pokażemy jakość w tym okresie - ocenił Zlomislić. Przed Bośniakami teraz wyjazd do Rumunii. Zagrają tam w poniedziałek 28 września o 20:45. W tym samym czasie Polska zmierzy się na wyjeździe ze Szwecją.


