Siły rządowe Jemenu zaatakowały Hutich w portowym mieście Mokka nad Morzem Czerwonym - przekazała agencja informacyjna Saba. Uderzono także w kontrolowane przez bojowników pobliskie obiekty. W regionie trwają zacięte walki o kontrolę nad akwenem i kluczową cieśniną Bab al-Mandab. Siły Jemenu przeprowadziły atak na Hutich w mieście Mokka oraz na pobliskie obiekty kontrolowane przez bojowników. W regionie Morza Czerwonego doszło do licznych nalotów i incydentów związanych z walką o kontrolę nad strategiczną cieśniną Bab al-Mandab. Saudyjski następca tronu kontaktował się z prezydentem USA w sprawie ataków na Hutich, ale Stany Zjednoczone odmówiły udziału.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii Informacje o ataku na siły Hutich w mieście Mokka nad Morzem Czerwonym przekazały siły rządowe Jemenu , wspierane przez Arabię Saudyjską . Mokka została kilka dni temu zajęta przez bojowników ugrupowania. Wojna na Bliskim Wschodzie. Jemen zaatakował miasto Mokka Według rządowej agencji informacyjnej Saba jemeńska armia "zniszczyła pojazdy i broń oraz zabiła członków terrorystycznej milicji Huti" w pobliżu portu w Mokce. Zaatakowano także obiekty powiązane z ruchem tuż za miastem. Tymczasem sami bojownicy poinformowali w sobotę o 129 saudyjskich nalotach na znajdujące się pod ich kontrolą terytoria w ciągu ostatnich 48 godzin.
Z kolei Saudyjczycy przekazali, że w sobotę wystrzelony przez grupę pocisk spadł w pobliżu granicy, kilka godzin po wydaniu ostrzeżeń o ryzyku możliwych ataków. W wyniku uderzenia ranne zostały dwie osoby. Uszkodzono także kilka budynków - w tym meczet - i pojazdów. Walka o kontrolę nad Bab al-Mandab. Huti w natarciu Szlak ten, po zamknięciu cieśniny Ormuz przez Iran , odgrywa wyjątkowo dużą rolę w handlu ropą z Arabii Saudyjskiej. Jej rola dodatkowo wzrosła po ogłoszeniu przez grupę blokady kontrolowanych przez Rijad portów. Obecne starcia są następstwem trwającej od tygodnia ofensywy Hutich.
W jej wyniku grupa przejęła kontrolę nad pozostałą częścią wybrzeża Morza Czerwonego w Jemenie oraz kilkoma strategicznymi wyspami, a także umocniła swoją pozycję w cieśninie Bab al-Mandab. Amerykański portal Axios poinformował, że saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman dwukrotnie dzwonił w tym kontekście do prezydenta USA Donalda Trumpa . Polityk miał poprosić Stany Zjednoczone o przeprowadzenie ataków na Hutich. Jego prośby zostały jednak odrzucone. Amerykański przywódca ze swojej strony potwierdził, że faktycznie do rozmów doszło, ale, jak stwierdził, Huti również "do nas dzwonili i nie chcą z nami walczyć". Polityk nie sprecyzował, czy Amerykanie podejmą jakieś działania, zapewnił jedynie, że "wszystko ułoży się świetnie". Źródło: AFP

