Marcin Nowak startował w Rzeszowie w latach 2023-2025. Prowadził rozmowy z klubem także pod kątem sezonu 2026, ale finalnie postanowił pozostać w H. Skrzydlewska Orle Łódź, gdzie ścigał się też od 2020 do 2022 roku. Aktualnie jest czternastym zawodnikiem ligi ze średnią biegową 1,892. W ostatnich tygodniach odebrał telefony z kilku klubów, m.in. z Krosna i Rybnika. Cellfast Wilki Krosno proponowały Polakowi nawet 600 tysięcy złotych za sam podpis i 6 tysięcy złotych za każdy zdobyty punkt. Nowak zostaje jednak w Łodzi, mimo mniejszych pieniędzy. — Z sezonu na sezon będzie tylko lepszy. Pod warunkiem, że dojdzie mu jeszcze troszkę spokoju oraz pewności siebie. To materiał na krajowego lidera dla większości klubów z Metalkas 2. Ekstraligi.
Obecny sezon ma świetny — komentuje w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet Michał Drymajło, były prezes Stali Rzeszów. — Nawet ostatnio, jak z nim rozmawiałem, zwróciłem uwagę na jedną rzecz. Jak odejmiemy zawodników Polonii Bydgoszcz, która tak naprawdę jest drużyną ekstraligową, to on jest najlepszym Polakiem (rozmowa została przeprowadzona przed półfinałem z Abramczyk Polonią Bydgoszcz, po którym Nowak spadł w klasyfikacji indywidualnej jeszcze za Oskara Fajfera — dop. red.). Niezła przekorność losu, bo kontrakt Marcina jest o ponad połowę niższy od zawodników będących za nim. Życzę mu jak najlepiej, przede wszystkim życzę mu rozwoju. Jest to kawał fajnego zawodnika i — poza tym — jest bardzo dobrym człowiekiem — dodaje nasz rozmówca. Żużel.
Miał jeździć w Krakowie, a jest liderem Innpro ROW-u Rybnik Drymajło pochwalił też Nicolaia Klindta, aktualnie siódmego zawodnika na zapleczu PGE Ekstraligi (2,235). Duńczyk po sezonie zamieni Innpro ROW Rybnik na Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. — Dobrze zaczął punktować dla Stali w sezonie 2025, jednak później miał troszeczkę problemów sprzętowych. Bardzo dobrze przygotował się do obecnych rozgrywek. W maju miał wybór między Rzeszowem a Rybnikiem. Postawił na ROW, co dla niego było strzałem w dziesiątkę. Trochę żałuję, bo mógłby być świetnym wzmocnieniem w Rzeszowie. Gdyby doszedł, drużyna miałaby duże szanse na czołowe lokaty w lidze — mówi były działacz. Przeczytaj również: GKM Grudziądz zwolni trenera?
Za chwilę wszystko będzie jasne Szczebel niżej zszedł Jacob Thorssell. W Krajowej Lidze Żużlowej, w Wybrzeżu Gdańsk, wykręca kosmiczną średnią i prowadzi ekipę znad morza do awansu. W statystykach jest najlepszy w lidze. — W sezonie 2023 wygrywaliśmy z nim obecną Krajową Ligę Żużlową. Wtedy miał średnią biegową 2,200, natomiast teraz poprawił ją do 2,552. Jacob się rozwinął i jest gotowy na starty w Metalkas 2. Ekstralidze. W takim sensie, że do niej wchodzi i zdobywa średnio powyżej dwóch punktów na wyścig. Widzę w Szwedzie ogromny potencjał — podkreśla Drymajło. — Na większości torów ważnym elementem jest start, w czym Jacob jest świetny. Za rok będzie postacią może nie z TOP10, ale na pewno z TOP15.
Myślę, że w tym momencie ma niejedną propozycję na następny sezon. Jedzie świetnie — kontynuuje. — Chciałbym, żeby ta trójka była w TOP3 ligi. To świetni goście. Każdemu zawodnikowi życzę jak najlepiej, ale do tych chłopaków mam sentyment, bo razem pracowaliśmy. Wierzyłem w nich, sprowadzając ich do Rzeszowa. Wiedziałem, co potrafią i gdzie mogą być. Większość ludzi patrzy na żużel wstecz, czyli na to, co dany zawodnik osiągnął. Ja patrzę trochę inaczej. Zastanawiam się, gdzie zawodnik będzie za rok — podsumowuje były prezes Stali. Przeczytaj również: To już pewne. Kolejne złe wiadomości dla Stali Gorzów