Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że w sprawie niedopuszczenia sędziów do pracy w Trybunale Konstytucyjnym nie ma mowy o siłowych eksperymentach. Pytany o możliwość użycia policji w budynku TK, mówił o przestrzeganiu prawa i odpowiedzialności za jego łamanie. Podczas briefingu prasowego w Rzeszowie Kosiniak-Kamysz został zapytany o zarzuty dla dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego w związku z niedopuszczeniem sędziów do pracy. Pytanie dotyczyło również możliwości użycia policji w budynku Trybunału. - Nie, to jest przestrzeganie prawa - odpowiedział wicepremier.
Jak dodał, Trybunał Konstytucyjny powinien być perłą w koronie wymiaru sprawiedliwości i miejscem, do którego obywatele mogą zwrócić się, gdy szukają ochrony przed niesprawiedliwością. Wicepremier o TK: Nie ma mowy o siłowych eksperymentach Zdaniem szefa MON obywatele utracili zaufanie do TK wskutek zmian wprowadzonych przez PiS. - Całkowita dewastacja zaufania do Trybunału Konstytucyjnego zobrazowana jest w malejącej liczbie skarg składanych przez obywateli - powiedział. - Tutaj nie ma żadnej mowy o siłowych eksperymentach. Jest mowa o przestrzeganiu prawa. Jeżeli ktoś nie dopełnia swoich obowiązków lub łamie prawo, pełniąc tak ważne funkcje, musi się liczyć z konsekwencjami - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier odniósł się także do słów szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który zarzuty dla urzędników TK określił jako przejaw stosowania prawa siły . - Boją się odpowiedzialności - ocenił Kosiniak-Kamysz. Wskazał przy tym na Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego, zarzucając im ucieczkę przed wymiarem sprawiedliwości. - Mieli być szeryfami, mieli być najodważniejsi, a nawet przed polskim wymiarem sprawiedliwości boją się stanąć - powiedział szef MON. Ocenił, że wypowiedzi polityków PiS są wyrazem lęku, a nie odwagi.
W ubiegłym tygodniu minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński powiedział, że policja jest od tego, aby pilnować przestrzegania prawa, a jeżeli w Trybunale Konstytucyjnym będzie łamane prawo, to policja będzie interweniować. Z kolei szef MS Waldemar Żurek pytany w czwartek w RMF24, czy do siedziby Trybunału w związku z sytuacją wejdzie policja, odparł, że do TK przede wszystkim wejdą sędziowie - ci, którzy są uprawnieni, czyli wszyscy wybrani przez Sejm. Dopytywany, czy wejdą w asyście policji, czy bez, ocenił, że wszystko zależy (od tego), jak będzie się zachowywał dzisiaj pan Święczkowski . - Wydaje mi się, że grunt usuwa mu się sukcesywnie spod nóg - ocenił Żurek.
Żurek o sytuacji w TK: Nie można wykluczyć pomocy służb W środowej rozmowie z ministrem sprawiedliwości w TVP Info redaktor prowadząca zauważyła, że mówi się o tym, że być może trzeba będzie użyć policji w obliczu sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Jak dodała, pytanie brzmi, czy użyć policji po to, żeby otworzyć drzwi, które prezes TK Bogdan Święczkowski zamknął przed wybranymi przez Sejm sędziami, czy żeby wyprowadzić pana Święczkowskiego z Trybunału Konstytucyjnego.
W odpowiedzi Żurek zaznaczył, że to wszystko musi się rozegrać naprawdę zgodnie z regułami prawa , więc rząd będzie realizował kolejne etapy przywracania praworządności w Trybunale. - Ja nie chcę oczywiście ujawniać szczegółów, które mam nadzieję, że nastąpią, ale też nie możemy wykluczyć tego, że prawo będziemy przywracać za pomocą służb, które są w państwie za to odpowiedzialne, żeby ten porządek utrzymać – powiedział szef MS. Wcześniej szef resortu sprawiedliwości na antenie TVP nie wykluczył bardziej stanowczego rozwiązania. Chaos wokół TK.
Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo Od kwietnia tego roku w Prokuraturze Krajowej prowadzone jest śledztwo w sprawie odnoszącej się do niedopuszczenia do orzekania czworga wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W jego ramach jako świadek przesłuchany został m.in. szef KPRP Zbigniew Bogucki. Prokuratura chce też przesłuchać w charakterze świadka m.in. prezydenta Karola Nawrockiego. Żurek mówił w ostatnich dniach, że w najbliższych tygodniach możliwe są ruchy prokuratury w tym śledztwie. W środę prokuratura poinformowała, że dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego Zofii H. oraz komendantowi Straży Trybunalskiej Piotrowi P. postawiono zarzuty m.in. nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków .
Chodzi o sprawę niedopuszczenia do orzekania czworga osób wybranych na sędziów TK.
