Rozłam na szczytach władzy w kluczowych kwestiach międzynarodowych staje się coraz bardziej widoczny. Punktem zapalnym okazało się niedawne wystąpienie prezydenta przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ. Szef MSZ nie krył zdziwienia i rozczarowania faktem, że z ust polskiego przywódcy w Nowym Jorku nie padły słowa o toczącej się za naszą wschodnią granicą wojnie.
– Zabrakło Ukrainy, to bardzo dziwne. Pojawiły się elementy ideologiczne niezwiązane z tematem obrad, ale taką mamy urodę naszego życia politycznego – ironizował minister Sikorski na antenie TVP Info.
DLA CIEBIEKilka składników, krótki czas pieczenia. Te rogale rozchodzą się w mig"Złamanie konstytucji" i gra sondażami
Minister spraw zagranicznych ocenił, że dwugłos w relacjach międzynarodowych bezpośrednio osłabia pozycję Warszawy. Przypomniał konstytucyjną zasadę, według której to Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną, a prezydent powinien współdziałać z rządem.
Radosław Sikorski opublikował list od autorki gróźb. "Bardzo żałuję"– To jest niefortunne: to, że mamy taki rozdźwięk, jest złamaniem konstytucji. Pan prezydent powinien reprezentować politykę zagraniczną rządu, nawet gdy się z nią nie zgadza. Prowadzi inną politykę niż rząd i to nie wzmacnia pozycji Polski – podkreślił stanowczo Sikorski.
Pytany o motywacje prezydenta, szef dyplomacji postawił mocną tezę. – Jestem przekonany, że pan prezydent widzi zagrożenie ze strony Rosji, ale na sentymentach sterowanych z zewnątrz przeciwko Ukrainie próbuje zwiększać swoje poparcie – ocenił.
Sikorski zwrócił uwagę na zbieżność niektórych narracji pojawiających się w debacie publicznej z przekazem Kremla. Wskazał, że w Polsce trwa skoordynowana akcja dezinformacyjna.
– Mamy kampanię rosyjską szczucia Polaków na Ukraińców i Unię Europejską. Ławrow w ostatnich godzinach nazwał UE "IV Rzeszą". Proszę zobaczyć, po której stronie sceny politycznej jest powielanie tej propagandy – zaznaczył szef MSZ.
Sojusz z USA i walka o drugą bazę
Rozmowa dotyczyła również relacji z Waszyngtonem oraz wiarygodności gwarancji bezpieczeństwa w ramach NATO. Radosław Sikorski zwrócił uwagę na specyfikę amerykańskiego postrzegania ryzyka, wynikającą z położenia geograficznego mocarstwa.
– Stany Zjednoczone mają unikalną pozycję geostrategiczną, bo są oddzielone od rywali wielkimi oceanami. Ich percepcja zagrożenia jest zupełnie inna od naszej. Są naszymi sojusznikami, ale są duże i mają wiele czasu na reakcję – zauważył, przypominając, że art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego był dotąd aktywowany tylko raz – po zamachach na WTC w 2001 r. Dodał, że rosyjska dywersja sięga globalnie. – Rosjanie atakują nie tylko w Europie. Odkryto spisek, który miał doprowadzić do płatnego morderstwa w USA - wskazał.
Sikorski: Rosja może szykować duże działanieMimo tych wyzwań minister zapewnił, że współpraca wojskowa z Amerykanami rozwija się pomyślnie. Polska zabiega obecnie o stałe bazy armii USA, w tym o utworzenie drugiego takiego obiektu na terenie kraju.
– Mamy rozmowy o drugiej bazie w Polsce. Rząd, opozycja, prezydent – wszyscy jesteśmy radzi, by Amerykanie byli u nas nie tylko rotacyjnie, ale na dłużej – wskazał Sikorski.
Zapytany, czy obóz prezydencki nie próbuje przypisać tego sukcesu wyłącznie Karolowi Nawrockiemu, minister uciął spekulacje. – Ja się w taką małostkową rozgrywkę partyjniacką nie będę mieszał, to jest sprawa bezpieczeństwa Polski. Polacy by nam nie wybaczyli, gdybyśmy wokół tej sprawy uprawiali politykę partyjną. Rząd nie będzie takich rzeczy robił – zaznaczył.
oprac. Adrianna Rymaszewska Dziennikarka Wirtualnej Polski Dziennikarka Wirtualnej PolskiAdrianna Rymaszewska Dziennikarka Wirtualnej PolskiAbsolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.
TTVP Info