W ostatnich tygodniach Amanda Anisimova nie prezentuje już tak znakomitej formy, jak wtedy, gdy wskoczyła do pierwszej piątki rankingu WTA. Widać jednak, że zadbała o swoje zdrowie i o to, by już nikt nie mógł jej zarzucić, że nie ma wysportowanej sylwetki. Kilka dni temu pokazała w sieci efekty swojej metamorfozy. Tenisistka sporo schudła, a jej ciało wydaje się bardziej wysportowane niż kiedykolwiek. Wyśmiewana za wygląd, zrezygnowała z tenisa. Finalistka Wimbledonu przeszła metamorfozę Amanda Anisimova dementuje plotki Teraz jednak Amerykance zajmującej 11. miejsce w rankingu WTA zarzuca się, że nie zrzuciła kilogramów ciężką pracą, a zrobiła to przy pomocy znanego leku. Tenisistka szybko odniosła się do zarzucanych jej czynów.
Otwarcie zaznaczyła, że nie przyjmuje leku, który uważany jest za pomoc w szybkim pozbyciu się nadwagi. Gigantyczny przelew dla Mai Chwalińskiej po awansie do półfinału w Singapurze "Do wszystkich specjalistów z dziedziny zdrowia i komentatorów organizacji zawodowych: nie stosuję leku Ozempic. Proszę, zostawcie mnie w spokoju i nie wtrącajcie mnie do swoich wyjątkowych postów" — napisała Amanda Anisimova w sieci. Jej relacja nie jest już dostępna. Iga Świątek została skreślona. Oto nowe królowe tenisa Wcześniej z podobnymi zarzutami zmagała się Serena Williams, która od kilku miesięcy cieszy się szczuplejszą sylwetką niż wtedy, gdy brylowała w kobiecym tenisie. Amerykanka jednak jasno zaznaczyła, że wspomagała się GLP-1.
Zaznaczyła jednak, że lek ten nie był jej drogą na skróty, ale pomógł jej udoskonalić to, co uzyskała dietą i ćwiczeniami.