Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowały w poniedziałek o rosyjskim ataku na Ukrainę. Niedługo potem wydano alert dla województwa lubelskiego o możliwym zagrożeniu z powietrza na terenie Polski.
Alert został po kilkunastu minutach odwołany, RCB wysłało do mieszkańców woj. lubelskiego wiadomość o treści: "UWAGA! Odwołano zagrożenie atakiem z powietrza. Brak zagrożenia na terenie Polski".
DLA CIEBIEPiątkowska zabrała głos po wynikach. Zwróciła się do TuskaRzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski, odnosząc się do zdarzenia przekazał, że podczas nalotu na Ukrainę rosyjski dron ponownie uderzył niedaleko polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, po ukraińskiej stronie granicy. Dodał, że nie wiadomo, w co uderzył dron.
W rozmowie z WP ppłk Jacek Goryszewski powiedział: - Po raz kolejny w bezpośredniej styczności z naszą granicą operowały drony, stąd też nastąpiło przekazanie sygnałów do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o możliwym zagrożeniu z powietrza. RCB alarmowało zaś mieszkańców o możliwym zagrożeniu, bo tak jak wspomniałem, było to w bezpośredniej bliskości naszej granicy - podkreślił.
Tekst aktualizowany.
oprac. Aleksandra Wieczorek Dziennikarka Wiadomości WP Dziennikarka Wiadomości WPAleksandra Wieczorek Dziennikarka Wiadomości WPDziennikarską przygodę zaczynała w studenckim radiu UJOT FM, później związana z Interią. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu.