Ogólne · Bezpieczeństwo

Robert Korzeniowski o aferze Zondacrypto. "Nie miałem wątpliwości"

Opublikowano: 28.08.2026, 19:55 Autor: Marcin Zawada Źródło: Onet Wiadomości

Zdjęcie do aktualności: Robert Korzeniowski o aferze Zondacrypto. "Nie miałem wątpliwości"

— Ja nigdy nie miałem wątpliwości, co się wiąże z Zondacrypto. Od samego początku, od października ubiegłego roku, biłem na alarm. Byłem wtedy traktowany trochę jak jakiś narwany szaleniec, który być może przeszkadza w realizacji misternego planu biznesowego…

Prokuratura poinformowała w piątek o wniosku o areszt tymczasowy dla szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) Radosława Piesiewicza. "Czekamy na decyzję sądu" — napisał minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. W czwartek Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty faworyzowania wierzycieli oraz płatnej protekcji. Grozi mu nawet 8 lat więzienia. O co dokładnie chodzi w aferze Zondacrypto [WYJAŚNIAMY] Przeczytaj cały tekst Robert Korzeniowski: uważałem, że to się dobrze nie skończy — Naprawdę nie trzeba być jakimś głębokim badaczem procesów gospodarczych, żeby wiedzieć, że to może być problem.

Jeżeli wiadomo też, że takie umowy zawiera się pokątnie, bez konsultacji z zarządem i że trzeba wyjechać do Monako, no to coś jest na rzeczy — stwierdził Korzeniowski. — To jest początek problemów prawnych Radosława Piesiewicza, ale też początek już chyba konkretnego sprzątania w PKOl-u — dodał. Pytany o swoje słowa o tym, że bił na alarm w sprawie relacji Radosława Piesiewicza i Zondacrypto, Korzeniowski stwierdził, że "jest poza zarządem [PKOl-u]" i że "może tylko mówić, że coś złego się wydarzyło". Szef Zondacrypto zaczął sypać. Prawica ma się czego bać PRZECZYTAJ — Owszem, słyszałem o sprzeciwie różnych osób, o tym, że się nie zgadzają.

Wielu członków prezydium wstrzymywało się od głosu, kiedy trzeba było zająć stanowisko w przypadku Zondacrypto, a inni też to popierali — mówił. — Również w prywatnych rozmowach zwracałem uwagę, że mogą z [tej sprawy] wynikać problemy. Ja też już zupełnie nie prywatnie, ale publicznie — można prześledzić moje wypowiedzi z tamtych czasów — krytykowałem to, co się działo. I nie dotyczyło to personalnie tego, że nie podobał mi się Radosław Piesiewicz, tylko tego, że uważałem, iż Polski Komitet Olimpijski jest przez to zagrożony i że to się dobrze nie skończy — podsumował.

Zdjęcie do aktualności: Robert Korzeniowski o aferze Zondacrypto. "Nie miałem wątpliwości"
Zdjęcie do aktualności: Robert Korzeniowski o aferze Zondacrypto. "Nie miałem wątpliwości"

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.