Najważniejsze informacje:
- Drony zaatakowały również obwody woroneski i uljanowski oraz Kraj Permski.
- W kilku regionach uszkodzone zostały obiekty przemysłowe, cywilne i niemieszkalne.
- Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że w ciągu jednej nocy zniszczono lub przechwycono 592 ukraińskie drony.
Gubernator obwodu rostowskiego Jurij Sliusar przekazał, że rafineria w Nowoszachtyńsku została uszkodzona. Nie podał jednak, jak duża jest skala zniszczeń ani kiedy zakład może wznowić pracę. Rafineria jest jedynym tego typu obiektem w obwodzie rostowskim. Znajduje się około 15 km od granicy z Ukrainą.
Ataki dronów na rosyjskie obiekty przemysłowe
Według informacji rosyjskich władz drony dotarły także nad obwody woroneski i uljanowski oraz Kraj Permski. Gubernator obwodu woroneskiego Aleksandr Gusiew poinformował o uszkodzeniach kilku budynków niemieszkalnych i przemysłowych. W obwodzie uljanowskim, oddalonym od Ukrainy o około 650 km, ucierpiała "infrastruktura przemysłowa i cywilna" – napisał Aleksiej Russkich na Telegramie.
W Kraju Permskim uszkodzony został "obiekt przemysłowy" – przekazał gubernator regionu Dmitrij Machonin. Ten obszar leży na Uralu, około 1,5 tys. km od granicy z Ukrainą. Władze nie podały, jaki dokładnie obiekt został trafiony ani jakie są jego straty.
Rosja podała liczbę zniszczonych dronów
Rosyjski resort obrony poinformował, że w nocy z czwartku na piątek obrona przeciwlotnicza przechwyciła lub zniszczyła łącznie 592 ukraińskie drony. Rosyjskie komunikaty nie zawierały szczegółowych informacji pozwalających niezależnie ocenić skuteczność tych działań.
Ukraińskie siły od miesięcy przeprowadzają ataki na cele w Rosji, w tym na infrastrukturę naftową. Takie działania przyczyniły się do niedoborów paliwa w tym kraju.
oprac. Jarosław Kocemba Dziennikarz Wiadomości WP Dziennikarz Wiadomości WPJarosław Kocemba Dziennikarz Wiadomości WPRedaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
PAP