We wtorek (8 września) Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała o złożeniu zawiadomienia do Prokuratora Generalnego, zarzucając Przyłębskiej niezgodne z prawem ingerowanie w skład sędziowski. -Stanowczo tym oskarżeniom zaprzeczam - odniosła się do sprawy była prezeska TK we wpisie na X. HFPC zawiadamia prokuraturę ws. Julii Przyłębskiej. "Stanowczo zaprzeczam" Przypomnijmy, że z przeprowadzonej przez HFPC analizy danych wynika, że w latach 2015-2020 doszło do zmiany składu sędziowskiego w 885 sprawach rozpatrywanych przez TK.
Według ustaleń Fundacji, w co najmniej 176 przypadkach osoby kierujące Trybunałem podjęły w tym okresie decyzje o zmianie składu wyznaczonego do rozpoznania sprawy ze względów innych niż śmierć sędziego lub koniec jego kadencji. "Zebrane dane pokazują, że do bezprawnych zmian składów dochodziło w wielu sprawach istotnych dla ówczesnej rządzącej większości parlamentarnej, dotyczących m.in. Krajowej Rady Sądownictwa, mediów publicznych, czy granic prezydenckiego prawa łaski" - podaje Fundacja, o czym pisaliśmy na Gazeta.pl. Odpowiadając na zarzuty, Przyłębska odniosła się do obowiązujących przepisów. "Ustawa (...) określa zasady pierwszego wyznaczania składów rozpoznających sprawy wskazując szereg czynników, które Prezes powinien uwzględnić.
Nie opisuje jednak sytuacji zmiany składów dla przykładu w przypadku śmierci sędziego, wyłączenia na podstawie postanowienia Trybunału, choroby lub usprawiedliwionej nieobecności sędziego czy też zakończenia kadencji, jak i szeregu innych okoliczności - stwierdziła. HFPC mówi o przestępstwie. Przyłębska: To wymagało działania Przyłębska przypomniała także, że w czasie trwania jej kadencji w TK, kadencję zakończyło 9 sędziów, a trzech zmarło. To "wiązało się z koniecznością wyznaczenia składów orzekających, czego ustawa 'explicite' nie reguluje". "Powstają również inne nieprzewidziane ustawą zdarzenia, które wymagają podjęcia przez prezesa, jako organizującego pracę Trybunału, działań" - zakończyła swój wpis Przyłębska.
Zdaniem Fundacji działania Przyłębskiej stanowiły przestępstwo przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Chodzi o sytuację, w której urzędnik działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, aby osiągnąć korzyść osobistą. Miało się to przejawiać m.in. rozpatrywaniem skarg konstytucyjnych w sposób naruszający zasady bezstronności i niezależności. Za taki czyn grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.


