Popełniliśmy błąd, nazywając działania Rosji "wojną hybrydową" - ocenił w rozmowie z Radiem Swoboda prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs. Jak przekonywał, definiowanie w ten sposób rosyjskiej aktywności w państwach będących sojusznikami Ukrainy eufemizuje je i spłyca. - Putin nie "testuje" państw bałtyckich ani Polski. (...) Próbuje wysłać sygnał, że państwa wspierające Ukrainę powinny przestać to robić - podkreślił. Prezydent Łotwy ocenił, że nazywanie działań Rosji wobec sojuszników Ukrainy "wojną hybrydową" jest błędem, gdyż eufemizuje i spłyca ich charakter. Edgars Rinkēvičs wskazał, że działania Rosji wobec krajów bałtyckich, Polski i innych państw wspierających Ukrainę mają na celu zniechęcenie ich do dalszej pomocy Kijowowi.
Rinkēvičs zauważył, że wrogie działania Rosji są widoczne także w Europie Zachodniej, a ewentualny atak militarny na państwo NATO skutkowałby uruchomieniem artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii Edgars Rinkēvičs stwierdził, że działania podejmowane przez Rosję wobec krajów bałtyckich, Polski , a także innych państw wspierających Ukrainę mają na celu zniechęcenie ich do udzielania dalszej pomocy Kijowowi . - Putin nie "testuje" państw bałtyckich ani Polski. W rzeczywistości próbuje wysłać sygnał, że państwa wspierające Ukrainę powinny przestać to robić. Myślę, że to jego główny cel - podkreślił. Prezydent Łotwy o wojnie hybrydowej.
"Mniej groźnie, bardziej niewinnie" Prezydent Łotwy w gorzkich słowach odniósł się też do nazewnictwa wykorzystywanego do definiowania w przestrzeni publicznej działań prowadzonych przez Rosję wobec sojuszników Ukrainy. - Popełniliśmy błąd, nazywając takie działania jak sabotaż, cyberataki i inne, które obserwujemy w Niemczech , Polsce i państwach bałtyckich, w tym przypadki wtargnięcia dronów, mianem przejawów "wojny hybrydowej" - mówił. Jak wskazywał, określenie to nie oddaje powagi czynów podejmowanych przez Moskwę . - Brzmi to w jakiś sposób mniej groźnie, bardziej niewinnie niż to, czym te działania są w rzeczywistości - powiedział Rinkēvičs. Putin zwraca się w stronę Europy Zachodniej.
Rinkēvičs: Widzimy incydenty Prezydent Łotwy podkreślił, że wrogie działania Rosjan widoczne są nie tylko w państwach bałtyckich i Polsce, ale coraz częściej również w Europie Zachodniej. - Widzimy incydenty w Niemczech, Francji , Hiszpanii i kilku innych państwach. Widzieliśmy też już próby zabójstw - wskazał. Rinkēvičs nie ma wątpliwości, jakie byłyby następstwa bezpośredniego uderzenia militarnego na któreś z państw NATO . - Jeśli Rosja przeprowadzi atak rakietowy, będzie to oczywiście przypadek zastosowania artykułu 5. NATO i oczywiście nastąpi odpowiedź - zapewnił prezydent.

