Ogólne · Bezpieczeństwo

Pomylił żołnierza z szopem. Myśliwy usłyszał wyrok

Opublikowano: 08.09.2026, 15:59 Autor: Grupa Wirtualna Polska Źródło: WP Wiadomości

Zdjęcie do aktualności: Pomylił żołnierza z szopem. Myśliwy usłyszał wyrok

Sąd Rejonowy w Szczecinie skazał myśliwego na 2 lata i 10 miesięcy więzienia za śmiertelne postrzelenie żołnierza na Pasie Ćwiczeń Taktycznych Krzekowo. Pomocnik oskarżonego dostał rok i trzy miesiące. Do tragedii doszło w listopadzie 2023 r. podczas ćwiczeń…

Najważniejsze informacje:

  • Do postrzelenia doszło w listopadzie 2023 r. na terenie Pasa Ćwiczeń Taktycznych Krzekowo w Szczecinie, gdzie trwały ćwiczenia.
  • Prokuratura ustaliła, że mężczyźni wjechali na teren w celu odłowu dzików, mimo że żaden nie miał wymaganego pozwolenia.
  • Według sądu oskarżeni po strzale nie podjęli próby sprawdzenia, co się stało, i szybko odjechali w stronę bramy.
  • Prokurator zapowiedział analizę wyroku w ciągu siedmiu dni.

Sąd Rejonowy w Szczecinie orzekł we wtorek karę dwóch lat i dziesięciu miesięcy bezwzględnego więzienia wobec Stanisława H. oraz rok i trzy miesiące pozbawienia wolności wobec Tomasza F. Wyrok dotyczy śmiertelnego postrzelenia żołnierza na Pasie Ćwiczeń Taktycznych Krzekowo w Szczecinie.

DLA CIEBIESiedem wyroków. Nikt nie zauważył? Niebywałe, ile to trwało

Z ustaleń prokuratury wynika, że w listopadzie 2023 r. mężczyźni wjechali na teren Pasa Ćwiczeń Taktycznych Krzekowo z zamiarem odłowu dzików, choć nie mieli wymaganego pozwolenia. Stanisław H. oddał pojedynczy strzał z broni myśliwskiej, bo - jak twierdził - był przekonany, że celuje w zwierzę.

Po strzale, jak opisano w sprawie, obaj oskarżeni gwałtownie odjechali w stronę bramy wjazdowej. Tymczasem trafiony został żołnierz biorący udział w ćwiczeniach. Pozostali uczestnicy szkolenia, widząc rannego kolegę z raną szyi, udzielili pierwszej pomocy, zawiadomili oficera dyżurnego i wezwali pogotowie. Reanimacja nie przyniosła efektu, a postrzelony żołnierz zmarł.

Chciał zabić żonę i sędziego. CBŚP ujawnia kulisy

Sąd: oskarżeni powinni sprawdzić, do czego strzelają

Stanisław H. tłumaczył w trakcie procesu, że wydawało mu się, iż celuje w zwierzę, "chyba szopa pracza". Sędzia Monika Orzechowska w uzasadnieniu wskazywała jednak na obowiązek upewnienia się, do czego oddaje się strzał.

- Trzeba wiedzieć, do czego się strzela. Pomijając wszystko inne - jadę po dziki, a strzelam do szopa pracza? - uzasadniała wyrok sędzia Monika Orzechowska. - Nie sprawdzili, co się stało, żeby wysiąść kilkadziesiąt metrów dalej, podejść, rozejrzeć się, to naprawdę - pięć minut czasu. Nie zrobili tego. Szybko odjechali, tłumacząc to tym, że jest po polowaniu i nie ma po co sprawdzać. W takim układzie nie wiadomo, po co zadzwonili do ochroniarza, żeby ich wpuścił na strzelnicę, i zrobili jeszcze objazd strzelnicy. Jakby taką sobie linię obrony już wtedy przygotowując, wiedząc, że coś się stało - dodała.

Sędzia zwróciła też uwagę na sytuację przy wyjeździe z terenu. Jak wskazała, oskarżeni mieli widzieć żołnierzy stojących przy bramie oraz akcję ratunkową. - Nie wierzę, że po bardzo młodych ludziach nie było widać, co się stało, że oni są w szoku. Musieli być przerażeni. Nie wierzę, że oskarżeni tego nie widzieli - dodała Orzechowska.

Brutalny atak na prokuratora w Radomiu. Jest ruch śledczych

Co dalej z wyrokiem w sprawie myśliwego i pomocnika?

Prokurator kpt. Kamil Zalewski z Działu do Spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej Szczecin-Niebuszewo zapowiedział, że wyrok zostanie przeanalizowany w ciągu siedmiu dni. Dopiero po tym czasie ma zapaść decyzja dotycząca oceny rozstrzygnięcia.

Prokuratura domagała się wobec Stanisława H. kary łącznie trzech lat pozbawienia wolności. Obrońca Tomasza F., adwokat Krzysztof Tumielewicz, podkreślał natomiast, że jego klient nie miał świadomości, co wydarzyło się po strzale. Zapowiadał też, że nie wyklucza wniesienia apelacji.

- Zachowanie oskarżonych po tym zdarzeniu wskazywało na to, że oni nie wiedzieli, co tam się wydarzyło. Może z perspektywy czasu można było powiedzieć, że można było wysiąść i sprawdzić. Natomiast zdaniem obrony absolutnie nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że oni mogli się domyślać, że oddali strzał w kierunku człowieka. Ten teren był tak ukształtowany, to była noc, było ciemno, zimno i uważam, że oni mogli nie wiedzieć. Nie odjechali z miejsca zdarzenia, zameldowali się ochronie, przejechali na obiekt obok - tak m.in. argumentował adw. Tumielewicz.

Wyrok nie jest prawomocny.

oprac. Szymon Michalski Dziennikarz Wiadomości WP Dziennikarz Wiadomości WPSzymon Michalski Dziennikarz Wiadomości WP

W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.

PAP
Zdjęcie do aktualności: Pomylił żołnierza z szopem. Myśliwy usłyszał wyrok

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.