"Uwaga. W związku z uderzeniami wykonywanymi przez Federację Rosyjską za pomocą odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" — przekazało DORSZ we wpisie na platformie X. W momencie wydania komunikatu nad Ukrainą zidentyfikowano kilkadziesiąt dronów. Mapa ostrzeżeń Neptun wskazywała na trzy drony nad obwodem żytomierskim, które kierowały się na zachód. W tym regionie prawdopodobnie zostały zestrzelone lub trafiły w wyznaczone cele. Władze Ukrainy nie zdecydowały się do tej pory na ogłoszenie alarmów w obwodach graniczących z Polską: wołyńskim i lwowskim.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych — Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. "Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości" — czytamy. W komunikacie zaznaczono, że działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. "Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" — zapewniono. Tusk ostrzega przed najtrudniejszymi miesiącami.
Co może zrobić Rosja? [WYJAŚNIAMY] Witold Jurasz: Polska nie zostałaby zaskoczona. Cztery sygnały zagrożenia wojną, których dziś nie widać PRZECZYTAJ TEKST