Policja weszła na teren nieruchomości Barbary Mróz-Gorgoń na Dolnym Śląsku - potwierdził Interii prok. Antoni Skiba. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie dodał, że chodzi czynności mające na celu o zabezpieczenie materiałów będących dowodami do tej sprawy. Związane jest to z raportem Polaków portret własny. O wejściu policji na teren nieruchomości Barbary Mróz-Gorgoń jako pierwsze poinformowało Radio ZET . W rozmowie z Interią rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Antoni Skiba potwierdził, że prokurator referent powierzył do przeprowadzenia konkretne czynności procesowe mające na celu zabezpieczenie materiałów będących dowodami do tej sprawy . ZOBACZ: Fala komentarzy po dymisji Barbary Mróz-Gorgoń. Szczyt bezczelności Prok.
Skiba dodał, że czynności prowadzone w różnych miejscach , między innymi na Dolnym Śląsku. Dodał także, że są to wszystkie informacje, jakie na ten moment może udzielić. Raport Polaków Portret Własny. Policja w nieruchomości Mróz-Gorgoń Postępowanie, jak przypominał rzecznik w zeszłym tygodniu, dotyczy m.in. podejrzenia wyłudzenia blisko 180 tys. zł dotacji z Ministerstwa Sportu i Turystyki, jak również przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Według komunikatu Prokuratury chodzi o akceptację sprawozdania, rozliczenie i wypłatę dotacji za nieprawidłowe wykonanie umowy . Prokuratura sprawdza, czy działanie miało na celu osiągnięcie korzyści majątkowej lub osobistej i czy wyrządzono w ten sposób szkodę interesowi publicznemu.
ZOBACZ: Pierwszy głos z rządu po dymisji Mróz-Gorgoń. Tomczyk: Zakończyło się niefortunnie Postępowanie, jak informował prok. Skiba, zostało poprzedzone czynnościami sprawdzającymi, które zostały zainicjowane licznymi zawiadomieniami posłów na Sejm RP. Sprawa projektu Marka Polska - podstrategia turystyczna zrobiła się głośna w sierpniu za sprawą raportu Polaków portret własny. Jako kierowniczkę merytoryczną i autorkę wskazano dr hab. Barbarę Mróz-Gorgoń. Pod koniec lipca została także pełnomocnikiem rządu ds. promocji marki Polski. Raport napisany przez AI. Akcja policji, zabezpieczenie materiałów Po publikacji raportu dostrzeżono w nim liczne błędy rzeczowe, językowe i edycyjne.
Dokument wskazywał m.in:, że Katowice są w północnym centrum Polski, a Wrocław na północnym zachodzie. Napisano w nim także, że na Pojezierzu Mazurskim jest 15 tys. jezior. Kontrowersje wzbudziły także podejrzenia dot. wykorzystania sztucznej inteligencji. Istotnym elementem sprawy stał się jednak spór o finansowanie dokumentu. Na raporcie znalazła się informacja, że projekt był realizowany w ramach zadania publicznego Marka Polska - podstrategia turystyczna, dofinansowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Resort zdecydowanie odciął się jednak od tej publikacji . ZOBACZ: Wiceminister zachwalał prezentację głośnego raportu.
Teraz się od niego odcina Ministerstwo Sportu i Turystyki poinformowało 21 sierpnia, że raport nie był przedmiotem zamówienia , nie stanowił realizacji umowy i nie został sfinansowany przez ministerstwo. Resort wskazał równie, że jego logotyp został wykorzystany bezpodstawnie . W związku z aferą Barbara Mróz-Gorgoń tego samego dnia złożyła dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, wskazując na skalę hejtu, z jaką spotkała się po ujawnieniu sprawy.
