Pres Toruń nie miał najmniejszych kłopotów, aby pokonać Orlen Oil Motor Lublin. Torunianie najpierw wygrali w Lublinie 48:42, a następnie rozjechali rywali u siebie 58:32. W finale już w niedzielę pierwszy mecz ze Spartą w Toruniu. — Cieszymy się bardzo, że weszliśmy do wielkiego finału PGE Ekstraligi — mówi Piotr Baron, trener Torunian w Radiu Gra. — Wykonaliśmy trudną pracę i teraz będziemy starali się ścigać z Wrocławiem o nasze marzenia. Obawialiśmy się jak w meczu z Motorem wyjdzie nam tor. Toromistrzowie zrobili jednak kapitalną pracę. Tor był powtarzalny, czasy idealne. Nic więcej nie można dodać. To czegoś się obawialiśmy zaczęło działać i działało dość dobrze do końca — dodał. Czytaj również: Kibice polskiego giganta tracą cierpliwość.
Zadają niewygodne pytania W Toruniu znakomicie się pracuje Piotr Baron na dłużej zostanie w Toruniu. Właśnie podpisał kontrakt do 2028 r. — Prezes kazał, tak zarządził, to tak jest — żartował Baron. — To jest bardzo fajny klub, w którym się super pracuje. Klub był zainteresowany dalej współpracą, ale trochę ryzykował, bo wszystko odbyło się przed meczem z Motorem. Tak więc bardzo dziękuję za zaufanie i oby nasza współpraca układała się tak jak do tej pory — dodał Baron. Piotr Baron pracuje w Toruniu od 2024 r. W pierwszym sezonie wywalczył w PGE Ekstralidze brąz. W 2025 r. było już złoto. W 2026 r. w najgorszym wypadku będzie srebro.