Za Legią Warszawa bardzo intensywne okno transferowe. Marek Papszun przeprowadził w stolicy swoistą rewolucję, po której drużynę opuściło wielu znaczących zawodników. Sam trener przyznał, że lista zawodników przeznaczonych do odejścia była większa. Szerszy kontekst tej sprawie w podcaście "Kilka słów o Legii" dał Marcin Szymczyk. Przedstawił on nazwiska piłkarzy, których Papszun zdecydował się skreślić. Do trwającej właśnie przerwy reprezentacyjnej uchował się tylko jeden klub, który w tym sezonie Ekstraklasy nie zanotował choćby jednej porażki. Mowa o Legii Marka Papszuna, która w dziewięciu meczach zanotowała pięć wygranych i cztery remisy, co daje w ostatecznym rozrachunku drugie miejsce w tabeli ligowej.
Legia od momentu przejęcia jej przez Papszuna stała się czołowym klubem w Polsce. "Wojskowi" pod nowym trenerem przegrali tylko 2 z 25 rozegranych spotkań Ekstraklasy . W ostatecznym rozrachunku lepszy w tym okresie był tylko Lech Poznań. Po zatrudnieniu Papszuna w Legii doszło do bardzo wielu zmian kadrowych. Drużyna latem przeszła prawdziwą rewolucję. Sam szkoleniowiec przyznał publicznie, że klub mogło opuścić jeszcze więcej zawodników. Więcej o potencjalnych ruchach transferowych w podcaście "Kilka słów o Legii" powiedział Marcin Szymczyk. Komentuje ostatnie decyzje Urbana. "Nawałka się złamał i źle się to skończyło" Intensywne okno transferowe w Legii Warszawa. Kolejni zawodnicy mieli opuścić klub - Okienko się zamknęło.
Fakty są takie, że odeszło od nas 15 zawodników i klub zarobił kilka milionów euro. Przybyło ośmiu zawodników, nastąpiła redukcja wynagrodzeń. Czterech zawodników miało zgodę na odejście, ale zostali z nami - powiedział Papszun cytowany przez oficjalną stronę internetową Legii. Głos w tej sprawie zabrał Marcin Szymczyk. W podcaście "Kilka słów o Legii" powiedział o tym, że Legia szukała latem pieniędzy po to, by sprowadzić m.in. jeszcze jednego obrońcę. Plany władz klubu spaliły na panewce, między innymi ze względu na urazy. W gronie zawodników typowanych przez Szymczyka do odejścia są m.in.
Antonio Colak, Wahan Biczachczjan czy Kacper Chodyna. - Jestem przekonany, że gdyby nie złamana kość jarzmowa Antonio Colaka w ostatnim sparingu, to znalazłby nowy klub. Miał zresztą jakąś ofertę z Austrii, lecz do finalizacji nie doszło. Myślę, że ktoś z dwójki Chodyna albo Biczachczjan też by znaleźli miejsce, gdyby właśnie znowu urazy. Nikt nie chciał kupować zawodników kontuzjowanych - stwierdził Szymczak. Szymczyk zapytany o czwartego z zawodników, którego wskazał Papszun również przedstawił swoje zdanie. Zdradził, że latem ofertę odejścia z klubu miał Damian Szymański.
Sam zaznacza jednak, że jest to już pewnego rodzaju "ruletka", a pomocnik niekoniecznie musiał zostać skierowany na listę zawodników do opuszczenia drużyny. - Możemy sobie dyskutować. Z tego co wiem Damian Szymański też miał ofertę, mógł z niej skorzystać. Ale to nie znaczy, że on jest przeznaczony żeby odejść, po prostu wiem, że miał ofertę. (...) Trener równie dobrze mógł typować Arka Recę czy właśnie Wahana Biczachczjana. Tuż po zakończeniu przerwy na mecze reprezentacji w Ekstraklasie czeka nas prawdziwy szlagier. Legia Warszawa zagra na swoim stadionie z Wisłą Kraków. Mecz ten zostanie rozegrany 11 października o godz. 20:15.

