Ogólne · Bezpieczeństwo

Oświadczenie Dudy po oskarżeniach Korzeniowskiego. Apeluje o opamiętanie

Opublikowano: 11.09.2026, 08:53 Autor: opisuje Duda, publikując wpis na platformie X. Źródło: Interia Sport

Zdjęcie do aktualności: Oświadczenie Dudy po oskarżeniach Korzeniowskiego. Apeluje o opamiętanie

Robert Korzeniowski, w rozmowie w TOK FM, oświadczył, że poprzedni prezes PKOl-u, Andrzej Kraśnicki, "ustępował pod naciskiem prezydenta Dudy i Jacka Sasina". Andrzej Duda nie pozostawia tego bez odpowiedzi. "Z przykrością informuję, że p. Korzeniowski w swoj…

Robert Korzeniowski, w rozmowie w TOK FM, oświadczył, że poprzedni prezes PKOl-u, Andrzej Kraśnicki, "ustępował pod naciskiem prezydenta Dudy i Jacka Sasina". Andrzej Duda nie pozostawia tego bez odpowiedzi. "Z przykrością informuję, że p. Korzeniowski w swojej walce o fotel Prezesa PKOl posuwa się do pomówień, których nie można pozostawić bez reakcji" - rozpoczyna wpis na X. Ma jeden apel. Najbliższe dni rozstrzygną, kto dokończy kadencję Radosława Piesiewicza w Polskim Komitecie Olimpijskim po tym, jak prezes został aresztowany w związku z aferą Zondacrypto.

Można spodziewać się, że wybór padnie na któregoś z wicepresezów: Adama Korola, Otylię Jędrzejczak, Tomasza Chamerę, Mariana Kmitę, Adama Konopkę, Mieczysława Nowickiego, Henryka Olszewskiego lub Andrzeja Suprona. W przyszłości na stanowisko włodarza PKOl-u chce kandydować Robert Korzeniowski. Teraz, w rozmowie w TOK FM, przedstawił swój pogląd w temacie Piesiewicza oraz komitetu. Wspomniał przy tym o m.in. Andrzeju Dudzie. Były prezydent nie pozostawia tego bez odpowiedzi. Oświadczenie Andrzeja Dudy po wypowiedzi Roberta Korzeniowskiego Według Roberta Korzeniowskiego to Andrzej Duda i Jacek Sasin przyczynili się do odejścia poprzedniego prezesa, Andrzeja Kraśnickiego, z PKOl-u.

I cytuje wypowiedź wielokrotnego mistrza olimpijskiego, który do niedawna pełnił funkcję doradcy Ministra Sportu i Turystyki w rządzie koalicyjnym, o tym, że "część głosów za Piesiewiczem była oddana po rekomendacji poprzednika, który ustępował pod naciskiem prezydenta Dudy i Jacka Sasina". "Informuję, że stwierdzenie to rażąco mija się z faktami i prawdą. Darzyłem nieżyjącego już niestety, poprzedniego Prezesa PKOL Pana Andrzeja Kraśnickiego szacunkiem i przyjaźnią. Zawsze ceniłem i publicznie doceniałem Jego pracę na rzecz Polski, Rodziny Olimpijskiej i sportu" - zapewnia Andrzej Duda. Wyjaśnia, że nie tylko nie namawiał Kraśnickiego do rezygnacji, a wręcz był orędownikiem jego ponownej kandydatury na prezesa PKOl-u.

Dlatego był zaskoczony, gdy Andrzej Kraśnicki poinformował go, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Ma na to świadków. "W efekcie, wybory na urząd Prezesa PKOL wygrał p. Radosław Piesiewicz. Nikt, włącznie z Prezesem Andrzejem Kraśnickim nie kwestionował ani trybu tych wyborów, ani wyniku samego głosowania" - przypomina. I apeluje do Roberta Korzeniowskiego. "Apeluję do p. Korzeniowskiego o opamiętanie i zejście z drogi pomówień i politycznej rozgrywki" - czytamy. Na koniec zwraca się jeszcze do "wszystkich uczciwych ludzi zaangażowanych w sprawy Polskiego Ruchu Olimpijskiego", prosząc o "nieuleganie politycznej i propagandowej nagonce i rzetelne stanie na straży niezależności i suwerenności Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Ruchu Olimpijskiego".

Zdjęcie do aktualności: Oświadczenie Dudy po oskarżeniach Korzeniowskiego. Apeluje o opamiętanie
Zdjęcie do aktualności: Oświadczenie Dudy po oskarżeniach Korzeniowskiego. Apeluje o opamiętanie
Zdjęcie do aktualności: Oświadczenie Dudy po oskarżeniach Korzeniowskiego. Apeluje o opamiętanie

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.