"Marszałek Sejmu, kompromitując swój urząd, zapowiedział dalsze uderzanie w Kancelarię Prezydenta" - napisał Paweł Szefernaker, odnosząc się do słów Włodzimierza Czarzastego. Marszałek Sejmu, komentując akcję CBA w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej, stwierdził, że to "początek zatrzymań". Szefernaker ocenił, że zaangażowanie Czarzastego w sprawę to "pełna dewastacja autorytetu państwa". Paweł Szefernaker skrytykował zachowanie Włodzimierza Czarzastego po akcji CBA i ocenił, że zaangażowanie Marszałka Sejmu oznacza "dewastację autorytetu" instytucji państwowych. Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że zatrzymania związane z Polską Fundacją Narodową są dopiero początkiem i zwrócił uwagę na szereg domniemanych nieprawidłowości.
CBA zatrzymało Piotra M. i Annę P. w związku ze śledztwem dotyczącym Polskiej Fundacji Narodowej. Osoby te współpracowały wcześniej przy kampanii "Sprawiedliwe Sądy". Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii "Marszałek Sejmu, druga osoba w państwie, kompromitując swój urząd, zapowiedział dalsze uderzanie w Kancelarię Prezydenta i zasugerował kolejne zatrzymania. To wprost wskazuje na upolitycznienie tych postępowań" - napisał na platformie X Paweł Szefernaker. Szef gabinetu Karola Nawrockiego ocenił, że to "pełna dewastacja autorytetu państwa i zaufania do jego instytucji". "Marszałek Sejmu nie ma prawa znać planów śledczych. Kto przekazuje mu informacje o prowadzonych postępowaniach?
Na czyje polityczne zlecenie podejmowane są decyzje w tych sprawach?" - kontynuował. Szefernaker zaregował na akcję CBA. "Demonstracja siły rządzących" "Zatrzymanie o szóstej rano dyrektor z Kancelarii Prezydenta, która nie utrudniała śledztwa ani nie uchylała się od składania zeznań czy udziału w innych czynnościach w postępowaniu trwającym od dziewięciu lat, jest próbą demonstracji siły rządzących" - ocenił. Szefernaker podkreślił jednocześnie, że "każda próba wykorzystania organów państwa do politycznej demonstracji spotka się ze stanowczą reakcją". Wpis Pawła Szefernakera jest reakcją na wcześniejsze wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego .
Marszałek Sejmu - komentując działania CBA - podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że nie dziwi go ta sytuacja. - Mnie to w ogóle nie dziwi, dlatego, że odnoszę wrażenie, że to jest takie towarzystwo, które ma określoną mentalność i wszystkie te działania, które są wykonywane, wynikają właśnie z tej mentalności - mówił. Czarzasty zapowiedział kolejne zatrzymania.
Zwrócił uwagę na słowo "początek" - To są domniemane pieniądze za dostęp do prezydenta, tzw. prezydent w pakiecie, to jest domniemany handel ułaskawieniami, to jest domniemane pisanie ustawy na Ibizie , to są podejrzane, moim zdaniem, poprawki pana ministra (Zbigniewa - red.) Boguckiego w sprawie Zondacrypto , to są łapówki i finansowanie ludzi, partii, imprez, na których bywa pan prezydent, to są dziwne i podejrzane weta - mówił. Włodzimierz Czarzasty podkreślił przy tym, że jest to "początek zatrzymań również w Kancelarii Prezydenta". - Chcę zwrócić uwagę na słowo "początek" - mówił.
Przypomnijmy, że rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował w środę, że dwie osoby zostały zatrzymane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości w Polskiej Fundacji Narodowej. "Dzisiaj rano w Warszawie na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie agenci CBA zatrzymali Piotra M. i Annę P. " - przekazał Dobrzyński. Śledztwo w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej. CBA zatrzymało Piotra M. i Annę P. Dziennikarze Onetu dowiedzieli się, że Piotr M. jest komentatorem TV Republika, a Anna P. to dyrektorka Biura Wydarzeń Prezydenta. Dodajmy, że informację w sprawie zatrzymania zamieściła również Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.
"Funkcjonariusze CBA zatrzymali dziś kolejne dwie osoby w śledztwie dotyczącym kampanii 'Sprawiedliwe Sądy'". Śledczy podali w komunikacie, że Anna P. i Piotr M. to byli członkowie spółki Solvere, którzy na podstawie umowy z Polską Fundacją Narodową zrealizowali kampanię. Z ustaleń Onetu wynikało, że zatrzymani są byłymi PR-owcami Beaty Szydło. W czasie sprawowania władzy przez PiS zajmowali stanowiska w Centrum Informacyjnym Rządu - Piotr M. jako dyrektor, a Anna P. jako dyrektorka departamentu obsługi medialnej.

