Najważniejsze informacje:
- Obywatel Francji biorący udział w ulicznej kłótni ma usłyszeć zarzuty kierowania gróźb z artykułu 191 Kodeksu karnego, obecnie trwają jego poszukiwania.
- Rzekoma ofiara dwukrotnie - podczas interwencji oraz na komendzie - zaprzeczyła, by partner używał wobec niej siły.
- Policja podkreśla, że świadek udostępnił wideo w mediach społecznościowych, ale nadal nie przekazał go oficjalnie śledczym.
Komenda Stołeczna Policji przedstawiła szczegółowe stanowisko dotyczące głośnego nagrania, które w miniony weekend obiegło media społecznościowe. Film, zarejestrowany przez kierowcę na jednej z warszawskich ulic, ukazywał kłótnię pary – obywatela Francji oraz młodej Polki. Autor nagrania zatrzymał się na poboczu z zamiarem udzielenia pomocy, twierdząc, że chwilę wcześniej mężczyzna miał uderzyć kobietę. Zarejestrowane materiały nie ukazywały jednak bezpośrednio momentu rzekomego pobicia. Widać na nich za to agresywnego obcokrajowca, który chwyta za metalowy słupek i wymachuje nim w stronę filmującego.
Początkowo policja poinformowała, że wezwany na miejsce zdarzenia w dniu 5 września patrol zakończył interwencję bez dalszych czynności, co spotkało się z falą krytyki ze strony internautów.
W najnowszym komunikacie służby zdecydowały się na doprecyzowanie przebiegu wydarzeń, stanowczo zaprzeczając, by interwencja została zignorowana. Funkcjonariusze ustalili tożsamość uczestników kłótni oraz szczegółowy przebieg zdarzenia bezpośrednio na miejscu.
"Kobieta jednoznacznie zaprzeczyła, aby wobec niej stosowano przemoc" - przekazała w oficjalnym komunikacie stołeczna policja, podkreślając, że para potwierdziła jedynie wystąpienie słownej sprzeczki o charakterze osobistym.
Działania służb nie zakończyły się na pojedynczej interwencji ulicznej. Następnego dnia, 6 września, z rzekomą ofiarą nawiązano ponowny kontakt i przesłuchano ją w charakterze świadka. Kobieta po raz kolejny stanowczo zaprzeczyła stosowaniu wobec niej przemocy.
"Przeprowadzono również ocenę ryzyka pod kątem możliwości stosowania przemocy. To wstęp do uruchomienia procedury Niebieskiej Karty" - poinformowali w raporcie śledczy.
Awantury na Krupówkach. Pijani turyści surowo ukaraniZarzuty dla obywatela Francji
Istotnym elementem komunikatu jest sprostowanie dotyczące gróźb karalnych. Policja podkreśliła, że podczas pierwszej interwencji zgłaszający nie informował policjantów o groźbach kierowanych wobec niego przez obywatela Francji. Jego pierwotne zgłoszenie przekazane pod numerem 112 dotyczyło wyłącznie podejrzenia stosowania przemocy wobec kobiety.
Zgłoszenie dotyczące gróźb zostało złożone na komendzie przy ulicy Żwirki i Wigury dopiero we wtorek. Wcześniej, mimo wielokrotnych zachęt ze strony funkcjonariuszy, świadek zdarzenia odmawiał złożenia oficjalnego zawiadomienia i nie chciał brać udziału w jakichkolwiek czynnościach procesowych. Przedstawiciele Komendy Rejonowej Policji Warszawa III poinformowali, że od momentu złożenia formalnego wniosku o ściganie sprawy nabrały tempa.
"Po analizie zgromadzonego materiału dowodowego uznano, że istnieją podstawy do przedstawienia obywatelowi Francji zarzutów w kierunku czynu z artykułu 191 Kodeksu karnego" - poinformowała policja.
Mężczyzna został już formalnie zidentyfikowany przez organy ścigania, a funkcjonariusze prowadzą obecnie intensywne czynności operacyjne, których celem jest ustalenie jego aktualnego miejsca pobytu i zatrzymanie.
Nagranie z monitoringu. 33-latek znokautował 20-latka w centrumZgłaszający udostępnił nagranie w sieci, ale nie oddał go policji
Służby wykorzystały oficjalny komunikat również do zaapelowania o odpowiednią współpracę świadków z organami ścigania. Podkreślono, że dla szybkiego i rzetelnego wyjaśnienia sprawy kluczowe jest przekazywanie policji wszystkich posiadanych informacji, w tym pełnych nagrań obrazujących przebieg incydentu. Zwrócono bezpośrednio uwagę na zachowanie autora głośnego filmu.
"W tym przypadku autor nagrania początkowo nie zdecydował się na złożenie formalnego zawiadomienia, ani przekazanie Policji oryginalnych zapisów posiadanych materiałów wideo. Ostatecznie zgłosił się do jednostki Policji, jednak do tej pory nie przekazał policjantom nagrania, którego fragmenty zostały już opublikowane w mediach społecznościowych" - wskazano w oświadczeniu Komendy Stołecznej Policji.
Zniknęła po koncercie. Mąż mówi wprost: "Daj znać, że żyjesz"Policjanci zaznaczyli, że świadek stawił się na komendzie w towarzystwie posła Konfederacji Krzysztofa Mulawy, ale dowody wciąż nie trafiły w ręce śledczych.
"Publikowanie fragmentów materiału w mediach społecznościowych nie zastępuje przekazania go policjantom prowadzącym postępowanie" - podkreśliły stanowczo służby w swoim raporcie, przypominając, że tylko pełny materiał wideo w połączeniu z zeznaniami pozwala na właściwą ocenę sytuacji.
oprac. Kamila Gurgul Dziennikarka Wiadomości WP Dziennikarka Wiadomości WPKamila Gurgul Dziennikarka Wiadomości WPDziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.