Władimir Putin podpisał dekret ustalający dopuszczalną liczebność Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Według nowych przepisów w skład rosyjskiej armii wejdzie 2,44 miliona obywateli, w tym 1,55 miliona wojskowych. Z dokumentu, którego zdjęcie zostało opublikowane w rosyjskich mediach chwilę przed godziną 19 czasu polskiego, wynika, że tamtejsza armia ponownie zostanie powiększona. Według nowych wytycznych liczebność ma wynieść 2 441 630 osób, w tym 1 550 500 żołnierzy . Jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji w Ukrainie, do sierpnia 2022 roku, rosyjska armia proponowała łączną liczbę 1 902 758 etatów, w tym 1 013 628 wojskowych . Od tego czasu kilkukrotnie Władimir Putin podpisywał dokumenty nakazujące zwiększenie liczebności wojsk.
Pierwsza zmiana nastąpiła w sierpniu, kiedy dodano blisko 137 tys. etatów dla żołnierzy. Kolejne korekty następowały sukcesywnie w grudniu 2023 roku i wrześniu 2024 roku. Rosja. Mobilizacja po wyborach parlamentarnych Od wielu tygodnii eksperci obserwujący konflikt zbrojny w Ukrainie, a także politykę Kremla, wskazywali, że tuż po wyborach parlamentarnych władze w Moskwie z decydują się na powiększenie stanu osobowego armii poprzez mobilizację rezerwistów. Wskazywała na to m.in. analityk Instytutu Studiów nad Wojną Karolina Hird . ZOBACZ: Nowy plan Putina na wojnę.
Ekspert o zmianie definicji zwycięstwa Zamiary reżimu na Kremlu wskazują na ciągłą próbę odsuwania decyzji o wymuszonej mobilizacji i zwiększaniu poboru do momentu zakończenia cyklu wyborczego do Dumy Państwowej , aby zapobiec wzrostowi niezadowolenia społecznego. Kreml potrzebuje dalszego powiększania stanu osobowego sił zbrojnych dla podtrzymania tempa operacji, ale wstrzymywał te kroki przed wyborami , powtarzając zaprzeczenia, by uniknąć paniki i odpływu obywateli z kraju - pisała w raporcie z 18 września. O planach mobilizacji mówili także przedstawiciele władz w Kijowie. Rosja szuka okna czasowe po politycznym domknięciu procedur wyborczych, by uruchomić skrócone procedury uzupełnień i powiększania jednostek.
Jeżeli zaraz po wyborach zdecydują się na sformalizowanie powiększonego naboru mobilizacyjnego i etatowego, realne efekty w postaci gotowych ugrupowań bojowych na froncie odczujemy na początku przyszłego roku - wskazywał generał Wadym Skibicki, zastępca Szefa Wojskowego Wywiadu Wojskowego Ukrainy.
