Szymon Jakubiszak przebojem przedarł się do pierwszego garnituru w reprezentacji Polski. W tej chwili to 28-latek, do spółki z wracającym do kadry po prawie siedmiu latach przerwy Bartłomiejem Lemański, stanowili pierwszy duet naszych środkowych. Po piątkowym treningu w Sofii przyznał, że był o włos od zupełnego zakończenia kariery. Dlaczego? Roszady w reprezentacji Polski w ostatnich sezonach nie tylko są efektem ewolucji, ale także wymuszonych sytuacji. Przede wszystkim za burtą - pytanie czy do końca kadencji Nikoli Grbicia - znalazł się Norbert Huber, a problemy ze zdrowiem wykluczyły Jakuba Kochanowskiego.
Szymon Jakubiszak: Nie wiem, czy dalej grałbym w siatkówkę W tej sytuacji po szansę pełnymi garściami chwytają ci, dla których szeroko otworzyły się wrota do wydeptania sobie mocnej pozycji. Takim zawodnikiem niewątpliwie jest Szymon Jakubszak, środkowy reprezentacji, który bardzo mocno wkupił się w łaski selekcjonera naszej kadry. Wilfredo Leon z "zakazem". Julia Szeremeta reaguje i ma wiadomość dla kadry Zawodnik ZAKSA Kędzierzyn-Koźle prezentuje bardzo wysoki i stabilny poziom, a dodatkowo swoją osobowością sprawia, że równoważą się w tej drużynie charaktery. On zdecydowanie jest cichy, spokojny i bardzo powściągliwy w wyrażaniu emocji.
Jakubszak swoje szanse na wielki rozdział w karierze, który właśnie trwa, zwielokrotnił w momencie, gdy postanowił się "przebranżować". To duże słowo w obrębie jednego sportu, ale tak śmiało można zakwalifikować fakt, że z przyjmującego stał się środkowym. - Myślę, że nie ważne kto byłby na naszym miejscu, ogromnie by się cieszył. Bartek tez. Z każdej okazji trzeba czerpać, fajne doświadczenie, ze można pojechać na mistrzostwa Europy. To mój pierwszy taki turniej. Jest duża rywalizacja, co zawsze bardziej cieszy, tak samo mają chłopaki na pozycji przyjmującego - podkreślił. - Na pewno inaczej jest grać w podstawowym składzie niż wchodzić z ławki, ale staram się skupiać na zadaniu, które mamy. Czyli na rzeczach taktycznym i wygraniu meczów.
Ale trochę stresu jest zawsze - podkreślił. Z Sofii - Artur Gac

