Ogólne · Sport

Niespodziewane kłopoty faworyta ME. I ta odpowiedź, istny nokaut

Opublikowano: 13.09.2026, 23:15 Autor: Dariusz Kosiński Źródło: Onet Sport

Zdjęcie do aktualności: Niespodziewane kłopoty faworyta ME. I ta odpowiedź, istny nokaut

Nie do wiary, Włosi przegrali seta ze Słowacją na mistrzostwach Europy siatkarzy, by... kolejnego wygrać 25:10! Wielki faworyt turnieju miał nieoczekiwane problemy, ale ostatecznie wygrał w czterech setach. Tak to wyglądało.

A w tym nie było ani trochę przypadku i faworyci nie tylko utrzymywali tę przewagę, ale i regularnie ją powięszkali. Przez moment mieli jednak problemy. Gdy faworyci prowadzili już 15:8, to wydawało się, że pójdą za ciosem, ale wtedy to Słowacy zaczęli imonować skutecznością. Na tyle, że potrafili zbliżyć się do rywali na odległość trzech punktów, ale na więcej nie bylo ich już stać. A to między innymi za sprawą skutecznych Yurija Romano czy Matiii Bottolo. Niespodziewane problemy Włochów! Można było mówić o sensacji Czy w takim razie Włosi poszli za ciosem i gładko wygrali kolejną partię? Absolutnie nie! Słowacy spisywali się niespodziewanie dobrze, Jakub Ihnat punktował aż miło, a to sprawiło, że to trener faworytów poprosił o czas przy wyniku 7:9!

A w kolejnych akcjach niewiele się zmieniło. Słowacy imponowali zaangażowaniem, radzili sobie naprawdę dobrze, a Włosi odzyskali prowadzenie, dopiero przy stanie 16:15 i wówczas to trener ich rywali potrzebował przerwy dla drużyny. To prowadzenie było jednak tylko chwilowe, a przy stanie 21:21 Romano pomylił się, nie trafił w boisko i to Słowacy byli na prowadzeniu w kluczowym momencie. W trudnym momencie Pardo Mati trafił z przechodzącej piłki, a podczas gry na przewagi skuteczny był Bottolo i to Włosi mieli piłkę setową. Wówczas sędziowie orzekli, że Słowacy popełnili błąd, ale powtórki wykazały, że to blok dotknął piłkę przed jej kontaktem z antenką i graliśmy dalej.

A wtedy skuteczniejsi byli Słowacy, którzy wygrali seta po świetnym serwisie i ataku Martina Rendla! Włosi musieli wrócić do gry! Ależ złość faworytów Taki stan rzeczy wręcz rozwścieczył Włochów, którzy od początku trzeciej partii imponowali skutecznością. Faworyci szybko wyszli na prowadzenie, a potem zamierzali je tylko podwyższać. Imponował Yuri Romano, niezwykle skuteczny był też Daniele Lavia, a kolejne punkty zdobywał Pardo Mati i mogliśmy mówić wręcz o przepaści. Włosi wyblokowywali kolejne ataki rywali, sami się nie mylili i efekt był taki, że wygrali aż 25:10! Wielki powrót faworytów na ME! Nie do wiary, co tam się działo A czwarty set był wyrównany tylko na początku.

Słowacy dotrzymywali tempa faworytom do stanu 5:5, a potem Włosi znów zdołali im odjechać! Mattia Bottolo kontynuował kapitalną pracę w ataku, do tego potrafił dołożyć punkty z zagrywki, a skoro trafiał też Luca Porro, to tym razem Włosi nie mieli problemu z wygraniem seta i ostatecznie zwyciężyli 3:1 (25:17, 25:27, 25:10, 25:19). Taki wynik sprawia, że Włosi są liderem grupy A przed Słowenią, Czechami, Szwecją, Słowacją i Grecją. Włosi w fazie grupowej zagrają jeszcze z Czechami (15.09, gdzo. 21.05) i Słowenią (17.09, godz. 21.05).

Zdjęcie do aktualności: Niespodziewane kłopoty faworyta ME. I ta odpowiedź, istny nokaut
Zdjęcie do aktualności: Niespodziewane kłopoty faworyta ME. I ta odpowiedź, istny nokaut

Materiały audio

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.