Maja Chwalińska pokazała, że wróciła do formy po niezbyt udanych występach po finale Roland Garros, w którym musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. 24-latka rywalizację w Singapurze rozpoczęła od zwycięstwa z Rebeccą Sramkovą 6:4, 6:2, a później bez większych problemów wygrała też z Ołeksandrą Olijnykovą 6:0, 6:1. Eliminując Belgijkę, Polka awansowała do półfinału rywalizacji, a ekspert Canal+ Sport zaznacza, że zaskoczyła rywalkę różnorodnością zagrań i nie tylko. Gigantyczny przelew dla Mai Chwalińskiej po awansie do półfinału w Singapurze Żelisław Żyżyński jasno o grze Mai Chwalińskiej w Singapurze "Maja zagrała wszystko to, co sobie założyła razem z trenerami.
Zagrała bardzo cierpliwie, niesamowicie zmieniała też rytm" — powiedział Żyżyński w rozmowie z WP SportoweFakty. "Bardzo dobrze to robiła, pokazując, że może być taką nieprzyjemną, irytującą rywalką dla każdej przeciwniczki. Piłki przelatywały na stronę Mertens na innej wysokości, z inną rotacją, prędkością" — dodał we wspomnianej rozmowie dziennikarz, zaznaczając, że Chwalińska bardzo dobrze radzi sobie na singapurskim "hardzie". Iga Świątek została skreślona. Oto nowe królowe tenisa On też zgadza się ze słowami trenera Polki, Jaroslava Machovskiego, który zaznaczył, że jego podopieczna najpierw musi się przyzwyczaić do rywalek i większych hal, a później zapewne będzie osiągać godne pozazdroszczenia wyniki.
Z kim w półfinale w Singapurze zmierzy się Maja Chwalińska? W półfinale Maja Chwalińska zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Mirry Andriejewej z Leylah Fernandez. Na relacje z tenisa zapraszamy do Przeglądu Sportowego Onet.