Najważniejsze informacje:
- Donald Tusk ocenił na Campusie Polska Przyszłość 2026, że z powodu weta prezydenta nie uda się przeforsować ustawy o związkach partnerskich.
- Premier zarzucił Karolowi Nawrockiemu, że odrzuca projekty ustaw wyłącznie po to, by budować poparcie polityczne na skrajnej prawicy.
- Szef rządu zadeklarował pełną odpowiedzialność za swoje działania, krytykując model sterowania rządem z tylnego siedzenia przez Jarosława Kaczyńskiego.
Donald Tusk odpowiadał na pytania uczestników Campusu Polska Przyszłość 2026. Jedno z nich dotyczyło weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o statusie osoby najbliższej oraz planu rządu na uregulowanie kwestii związków partnerskich. Szef rządu przyznał, że sytuacja jest skomplikowana, a koalicja starała się przygotować projekt, którego nie da się odrzucić.
DLA CIEBIEUlewy przejdą przez Polskę. Wiadomo, kiedy wróci upał- Poszliśmy na bardzo daleko idące kompromisy - powiedział premier. Zaznaczył, że umiarkowaną ustawę poparło nawet konserwatywne Polskie Stronnictwo Ludowe. - Jezus, Maria, chyba nawet Giertych głosował "za" - dodał, a zebrani zaczęli bić brawa.
Polityczne motywacje prezydenta
Szef rządu nie krył zaskoczenia decyzją Karola Nawrockiego. Według Tuska prezydent "ma zamiar wetować wszystko, co przyniesie mu jakąś korzyść polityczną", próbując uczynić ze skrajnej prawicy i Konfederacji swoje zaplecze. - PiS jest w rozkładzie. Właściwie nie ma takiego poważnego powodu, dla którego taka partia jak PiS miałaby dalej istnieć (...) ja zakładałem, że będzie kokietował Konfederację. Nawrocki będzie wetował coś, co da mu taką popularność na skrajnej prawicy - ocenił Tusk.
Premier powiedział wprost: Ta ustawa o statusie osoby najbliższej była tak umiarkowana, tak ostrożna z punktu widzenia tych najbardziej konserwatywnych wyborców, że to był pierwszy i pewnie ostatni raz, kiedy byłem mocno zaskoczony, że zdecydował się także to zawetować.
Premier wprost przyznał, że do końca prezydenckiej kadencji bardzo trudno będzie znaleźć ustawowe rozwiązanie kwestii związków partnerskich, ponieważ koalicji brakuje głosów do odrzucenia weta.
Jako alternatywę szef rządu wskazał działania na szczeblu lokalnym. Planem B ma być ułatwianie legalizacji związków przy pomocy samorządów, na przykład poprzez transkrypcję aktów małżeńskich.
- Będziemy próbowali możliwie dużo praktycznych rozwiązań. No ale ja nie chcę was oszukiwać. Tego weta nie przeskoczymy - podsumował premier.
oprac. Paulina Ciesielska Dziennikarka Wiadomości WP Dziennikarka Wiadomości WPPaulina Ciesielska Dziennikarka Wiadomości WPDziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski z wieloletnim doświadczeniem, która konsekwentnie budowała swoją pozycję w mediach, łącząc rzetelność warsztatową z wyczuciem tematów ważnych społecznie.