Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że Arkadiusz Milik jest na dobrej drodze, aby znów nieco bardziej regularnie występować na włoskich boiskach. Polak nieźle prezentował się w meczach towarzyskich. Na początku września nadeszły jednak fatalne wiadomości dla napastnika, który nie został zgłoszony do rozgrywek Ligi Europy oraz Serie A. Szkoleniowiec Juventusu wytłumaczył tę decyzję w rozmowie z Eleven Sports. Problemy zdrowotne Arkadiusza Milika to temat, który wraca jak bumerang. Można się jedynie domyślać, gdzie byłby polski napastnik, gdyby nie ciągłe kontuzje i urazy, które w wielu przypadkach eliminowały go z gry na długie tygodnie, a nawet miesiące.
Przed obecnym sezonem wydawało się, że Milik w końcu będzie miał szansę na powrót do regularnej gry i wróci na stałe do Juventusu. W spotkaniach towarzyskich dostawał swoje szansie i je wykorzystywał. Można było spodziewać się, że to sygnał, iż Luciano Spalletti będzie chciał mieć takiego zawodnika chociażby na ławce rezerwowych. Realia okazały się jednak inne i Milik otrzymał dwa ciosy z rzędu. Reprezentant Polski najpierw nie znalazł się na liście zawodników zgłoszonych do Ligi Europy , a kilka dni później skreślony z listy piłkarzy uprawnionych do gry w rozgrywkach Serie A. Dlatego Juventus skreślił Milika.
Trener wyjawił powody Tym samym Polak nie będzie mógł grać ani w europejskich pucharach, ani w lidze włoskiej, a jedyną szansą na występy pozostaje Puchar Włoch. Sytuacja Milika jest więc bardziej niż niekomfortowa i na razie nie jest jasne, jaka przyszłość czeka go w Juventusie. O powody takiej decyzji został zapytany szkoleniowiec "Starej Damy". Spalletti nie ukrywał, że cała sytuacja jest również problematyczna dla niego, gdyż jak przyznał, musiał zrezygnować z dobrego zawodnika. "To jest pytanie, które stawia mnie naprawdę w bardzo trudnej sytuacji. Masz rację, Milik jest bardzo dobrym piłkarzem. Byliśmy przekonani, że będziemy mogli przeprowadzić pewne działania na rynku transferowym.
Ostatecznie jednak nic z tego nie wyszło, dyrektorom nie udało się zrobić tego co, chcieliśmy" - stwierdził trener. "Muszę mieć kadrę złożoną w taki sposób, by na każdą pozycję przypadało po dwóch zawodników. Milik miał trochę problemów, ale teraz czuje się znacznie lepiej, regularnie uczestniczy w treningach. Ale jego sytuacja jest trudna. Nie mogłem sobie pozwolić na posiadanie trzech napastników kosztem braków na innych pozycjach" - wyjaśnił Spalletti.

