W piątek 18 września Sadowy opublikował w komunikatorze Telegram nagranie, na którym pokazał niecodzienne znalezisko odkryte w jego służbowym aucie. — Jest antena, jakaś karta SIM, są różne urządzenia. No, prawdopodobnie ma to jakieś zastosowanie. Być może są to urządzenia podsłuchowe, bo trudno inaczej je nazwać — mówi mer Lwowa. Niepokój w rządzie w sprawie Rosji. Źródła Onetu: Amerykanie wysłali niedobry sygnał PRZECZYTAJ ARTYKUŁ Jak ujawnił polityk, urządzenie zostało znalezione po tym, jak w ostatnich tygodniach dwukrotnie rozładował się akumulator jego służbowego auta, w pojeździe było też słychać dziwne stukanie. Po rozebraniu pojazdu odkryto wspomniane urządzenie przypominające podsłuch.
Sadowy dodaje, że chętnie udostępni je organom ścigania. — Jeśli zostało to zrobione oficjalnie, na podstawie decyzji sądu, przez nasze organy, to w porządku — proszę przyjść i zabrać. Jeśli jest to urządzenie pozostawione bez właściciela, ale może być potrzebne w jakimś postępowaniu, organy ścigania również mogą się temu przyjrzeć — mówi mer Lwowa. 17 września 2025 r. w gabinecie Sadowego znaleziono urządzenie, które wówczas zostało określone jako podsłuch. Jak informował wtedy polityk, urządzenie znajdowało się w jednym z telefonów na jego biurku, ale do dziś nie otrzymał od organów ścigania konkretnych informacji w tej sprawie.