Finowie sprawili niemałą niespodziankę w ćwierćfinale mistrzostw Europy. Po wygranej z faworyzowanymi Włochami 3:2 to oni zagrają przeciwko Francji w półfinale tej imprezy. — Jesteśmy zaskoczeni tak jak wszyscy inni. Finlandia to drużyna będąca na fali wznoszącej, grająca bardzo dobrze, ale to Włochy były jednym z głównych faworytów turnieju — jedną z dwóch czy trzech najlepszych reprezentacji na świecie.
Wiemy lepiej niż ktokolwiek inny — zwłaszcza po zeszłorocznych mistrzostwach świata, gdzie Francja przegrała z Finami 3:2 i odpadła w fazie wstępnej — że to bardzo dobry zespół — powiedział Pierre Pujol. — Mają dwóch znakomitych przyjmujących — braci Lukę i Nooę Marttilę, rozgrywającego Fiedora Iwanowa, który z roku na rok rozwija się w Berlinie, bardzo mocną zagrywkę i świetne warunki fizyczne na środku. To wszechstronny zespół, bardzo dobrze poukładany taktycznie. Ich trener, Olli Kunnari, to były znakomity zawodnik i świetny taktyk, którego dobrze znamy we Francji — dodał.
Trener Francuzów wspomniał o Polakach Pujol niespodziewanie wspomniał o Polakach, którzy w półfinale zagrają ze Słoweńcami. — W półfinale mistrzostw Europy tak naprawdę nie ma już faworytów — może poza Polską, która prawdopodobnie będzie nim w starciu ze Słowenią — przyznał menedżer.