Ogólne · Sport

Marian Kmita tłumaczy ws. długów PKOl. Oto szczegóły

Opublikowano: 23.09.2026, 21:14 Autor: Andrzej Iwańczuk Źródło: Interia Sport

Zdjęcie do aktualności: Marian Kmita tłumaczy ws. długów PKOl. Oto szczegóły

- Staramy się uratować PKOL, żeby mógł funkcjonować. Nie ma pieniędzy - mówił w programie "Gość Wydarzeń" Marian Kmita, który we wrześniu tego roku objął funkcję pełniącego obowiązki prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

- Staramy się uratować PKOl, żeby mógł funkcjonować. Nie ma pieniędzy - mówił w programie "Gość Wydarzeń" Marian Kmita, który we wrześniu tego roku objął funkcję pełniącego obowiązki prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W środowe popołudnie portal SportMarketing.pl przekazał, że pracę straciła Katarzyna Kochaniak-Roman, rzeczniczka prasowa Radosława Piesiewicza oraz nauczycielka akademicka. Piotr Witwicki rozmowę z Marianem Kmitą w programie "Gość Wydarzeń" rozpoczął od pytania, czy nowy szef zarządził czystki. - Nie nazwałbym tego czystką. Po prostu staramy się uratować PKOl, żeby mógł funkcjonować. Nie ma pieniędzy. Dwa czynniki się zbiegają: W przypadku pani Katarzyny - jest zmiana formuły komunikacyjnej, jeśli chodzi o świat mediów.

Akurat jestem z branży, więc nie potrzebuję rzecznika. Po drugie - myślę, że teraz będziemy nieco inaczej organizować komunikację z dziennikarzami. Chcę zajmować się tym osobiście przez pewien czas. Nie przez cały dystans. Nie mam przed sobą perspektywy czterech lat - na razie - tylko sześciu miesięcy. Dam sobie radę. Z dziennikarzami intersującymi się naszą tematyką mam dobry kontakt. Nie użyłbym słowa czystka, a reforma kadr. W przypadku prawnika mamy już zastępcę, w każdej organizacji to newralgiczna postać, trzeba mieć do niej pełne zaufanie - mówił Kmita, zagłębiając się w szczegóły funkcjonowania PKOl-u. Marian Kmita wypowiedział się nt. długów PKOl-u Prowadzący poruszył także wątek audytu. - Pracujemy bardzo intensywnie.

Codziennie jesteśmy w kontakcie z członkami prezydium, to jest 16 osób. Mamy na stole jedną ofertę, czekamy do jutra na drugą. Będziemy się nad tych pochylać (…) Chcemy zobaczyć audyt zrobiony przez profesjonalną firmę, żeby wszystko było czarno na białym. Być może po tym audycie może być gorzej, niż dzisiaj nam się wydaje - słyszymy. Okazuje się, że na dług PKOl składają się m.in. wypożyczone samochody. - Problem leasingowania i wypożyczania aut jest poważny, bo mamy dług na poziomie ponad 1,8 miliona złotych brutto. To jest nokautujący cios, jeśli chodzi o finanse PKOL. Już z pięćdziesięciu aut oddaliśmy dwadzieścia. To są też auta, które były przekazywane związkom sportowym (…) To jest nokautująca historia.

Mieliśmy to zapłacić do końca roku, więc pan Roman (właściciel firmy wypożyczającej samochody - red.) podszedł bardzo elastycznie do tego długu. To jest dziś nasz największy wierzyciel. Drugi najpoważniejszy dług dotyczy związków sportowych i wynosi 2,2 mln zł brutto. Winny jest PKOl. Za prezesa Piesiewicza PKOl był pośrednikiem między spółkami, które dotowały związki. Dziś wiemy już, że część wydatków poszła nie bezpośrednio na związki, tylko bieżące wydatki PKOl, więc tych wierzytelności jest sporo - mówi Marian Kmita. To nie jedyne zadłużenie. - Największe zadłużenia? Polski Związek Rugby, 900 tys. Z innych: Wioślarstwo - 200 tys. Sytuacja nie wygląda katastrofalnie, natomiast dzisiaj możemy mieć kłopot z płynnością.

Dużo zależy od naszej aktywności. Tego, jak ułożymy sobie relacje z partnerami biznesowymi. Tymi, którzy byli i może wrócą do PKOl. Za aurą PKOl, jego wizerunkiem - podkreśla. Teraz PKOl chce przede wszystkim poprawić relacje z ministerstwem sportu, ale jednocześnie jak najmocniej odcinać się od polityki. - Byliśmy ewenementem na skalę światową, kiedy te dwie organizacje się kłóciły. Kategoria ZONDA jest osobna. Może i dobrze, że eksplodował ten cały układ, bo dalej pewnie żylibyśmy w tej patologii, jednowładztwie prezesa (…) Ja zawsze grałem w gry zespołowe. Całe moje życie zawodowe, także nie zawodowe, to była praca w grupach. Zrobiliśmy pierwszy krok do normalności.

"Wprosiłem" się do ministra Rutnickiego na wizytę i rozmowa była naprawdę obiecująca. Moim celem jest to, żeby odpolitycznić nie tylko PKOl, ale narzucić też pewną tendencję polskiemu sportowi. Polityka jak najdalej od polskiego sportu. Myślę, że jesteśmy w stanie to przeprowadzić, tylko trzeba cierpliwości i wytrwałości - tłumaczył Marian Kmita.

Zdjęcie do aktualności: Marian Kmita tłumaczy ws. długów PKOl. Oto szczegóły
Zdjęcie do aktualności: Marian Kmita tłumaczy ws. długów PKOl. Oto szczegóły
Zdjęcie do aktualności: Marian Kmita tłumaczy ws. długów PKOl. Oto szczegóły

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.