W ramach 9. kolejki Ekstraklasy, Motor Lublin podejmował u siebie lidera tabeli, Górnika Zabrze. Faworytem w tym starciu była oczywiście ekipa z Zabrza, jednak piłkarze prowadzeni przez trenera Michala Gasparika byli w stanie jedynie obić poprzeczkę i słupek bramki rywali. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który utrzymuje stasus quo - Zabrzanie pozostają na fotelu lidera, a Motor dalej plasuje się w strefie spadkowej. Ekipa z Lublina przerwała serię Górnika, który do tej pory wygrał cztery kolejne mecze ligowej z rzędu. Sobotnie spotkania Korony Kielce z Rakowem oraz GKS-u Katowice z Cracovią obfitowany w bramki. Oba spotkania zakończyły się wynikiem 3:2 dla gospodarzy.
Kibice Ekstraklasy mogli zatem oczekiwać, że starcie Motoru Lublin z Górnikiem Zabrze również będzie emocjonujące. Śląska ekipa, która plasuje się obecnie na 1. miejscu w ligowej tabeli, od początku spotkania chciała zdobyć bramkę i ustawić sobie rywala na dalszą część spotkania. W pierwszych minutach obramowanie bramki uratowało jednak ekipę z Lublina. Maksym Chłań trafił najpierw w spojenie bramki, próbując przenieść futbolówkę nad interweniującym Gasperem Tratnikiem, a zaledwie chwilę później Malthe Hojholt trafił z dystansu w słupek. Niestety dla Motoru, po zaledwie 31 minutach, boisko zmuszony był opuścić Ivo Rodrigues. Portugalczyk nabawił się kontuzji barku, a jego miejsce zajął Mateusz Łęgowski.
Zanim arbiter zaprosił zawodników do szatni, piłkarze Motoru postanowili przeprowadzić jeszcze szarżę licząc na to, że uda się zaskoczyć gości z Zabrza. Świetnie w defensywie błysnął jednak Kacper Urbański, który zablokował celny strzał gospodarzy. Do przerwy na tablicy widniał więc remis 0:0. W drugą połowę zdecydowanie lepiej wszedł Motor, który już w 49. minucie stanął przed świetną szansą na otwarcie wyniku. Niestety dla ekipy z Lublina, zła decyzja podjęta przez Mbaye Ndiaye sprawiła, że bramka nie padła. Po stronie Górnika za kolei najwięcej do powiedzenia miał Chłań, który jednak nie mógł się wstrzelić. Kolejne próby były albo niecelne albo zablokowane przez rywali.
Pomimo kolejnych ataków z obu stron, bramki w Lublinie nie padły i drużyny podzieliły się punktami. Tym samym Motor przerwał serię Górnika, który miał cztery ligowe zwycięstwa z rzędu.

