Robert Lewandowski niezmiennie pozostaje największą gwiazdą reprezentacji Polski. Po zmianie barw klubowych na amerykańskie Chicago Fire "Lewego" czekają zdecydowanie dłuższe loty na zgrupowania. Na tym wrześniowym pojawił się wczesnym poniedziałkowym wieczorem. Od razu ruszył do kibiców pod hotelem. Kilka miesięcy temu można było realnie zastanawiać się nad tym, czy Robert Lewandowski po przegranych barażach o udział w mistrzostwach świata pozostanie w drużynie narodowej. Ostatecznie wydaje się, że kapitan reprezentacji prowadzonej przez Jana Urbana dalej będzie w niej grał. Głośne rozstanie stało się faktem. Obajtek uderza.
"Tak źle jeszcze nie było" W każdym razie nie padła deklaracja o rezygnacji, a Jan Urban podkreśla, że liczy na jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego, polskiego piłkarza w historii. "Lewy" tego lata musiał podjąć trudną decyzję. Po odejściu z FC Barcelona Polak mógł zostać w Europie, ale ostatecznie postawił na Chicago Fire. Lewandowski już na zgrupowaniu. Świetny humor kapitana Wobec tego pojawiły się kolejne wątpliwości, co do dostępności "Lewego", bo w trakcie przerw na mecze reprezentacji "Strażacy" normalnie rozgrywają swoje mecze. Mimo tego Jan Urban wysłał powołanie do kapitana reprezentacji Polski na wrześniowe, aż czteromeczowe zgrupowanie. Kiwior nie wahał się przed zgrupowaniem. Wielka zmiana.
Pokazał to do kamery Lewandowskiego z Chicago czekał długi lot do Warszawy. Według przewidywań kapitan naszej kadry musiał spędzić w samolocie około dziewięć godzin. Wczesnym poniedziałkowym wieczorem napastnik Chicago Fire pojawił się przed hotelem, a tam czekał na niego tłum kibiców. Kapitan drużyny narodowej pojawił się w świetnym nastroju. Mimo słabej formy jego zespołu klubowego, u Lewandowskiego nie było widać żadnych oznak smutku. Podpisywał autografy z szerokim uśmiechem na ustach. Polacy pierwszy mecz zagrają w Warszawie z Bośnią i Hercegowiną 25 września.

