Polscy siatkarze dopięli swego i obronili tytuł mistrzów Europy, pokonując Francję 3:1 w najważniejszych mecuz europejskiego czempionatu. Nikola Grbić nie miał łatwego zadania, ponieważ nie mógł skorzystać w tym sezonie reprezentacyjnym z wielu topowych zawodników, w tym z Bartosza Kurka. Kapitan reprezentacji Polski nie czekał jednak przesadnie długo z gratulacjami dla "Biało-czerwonych" po wielkim sukcesie. I nie potrzebował zbyt wielu słów. Reprezentacja Polski siatkarzy prowadzona przez Nikolę Grbicia w najlepszym możliwym stylu zakończyła sezon 2026. "Biało-czerwoni" do złota Ligi Narodów dorzucili mistrzostwo Europy oraz - co jeszcze ważniejsze - już zapewnili sobie kwalifikację olimpijską.
Ten sukces sprawił m.in., że trener Polaków bardzo chwalił swoich zawodników po wygranej nad Francją 3:1 w wielkim finale. W czasie, kiedy kibice cieszyli się z kolejnego wielkiego sukcesu - wszak to dziesiąty kolejny medal przywioziony z dzesiątej z rzędu imprezy, na której Polacy zagrali pod wodzą Grbicia - siatkarze świętowali swój sukces, a w ich kierunku płynęły kolejne gratulacje. Autorem jednym z nich był oczywiście Bartosz Kurek. Kapitan reprezentacji Polski pomimo tego, że w tym sezonie reprezentacyjnym nie był do dyspozycji Nikoli Grbicia, to jednak za każdym razem błyskawicznie reaguje na sukcesy swoich kolegów z kadry i to, co dzieje się w reprezentacji. Tym razem nie mogło być inaczej.
Legendarny już siatkarz i jeden z najbardziej zasłużonych zawodników w historii polskiej siatkówki zdecydował się opublikować w mediach społecznościowych grafikę informującą o mistrzostwie Europy zdobytym przez Polaków, do której dodał dwa słowa: "Brawo Panowie". Do tego Kurek dołączył emotikonę z wybuchającą głową oraz serce, co tylko pokazuje, jak wielki sukces odnieśli nasi siatkarze. Powiedzieć, że dla Nikoli Grbicia i jego siatkarzy ten sezon nie był najłatwiejszy, to jak niczego nie powiedzieć. Trener naszych siatkarzy musiał mocno przemodelować swoją drużynę, kiedy już przed rozpoczęciem sezonu jasne stało się, że nie będzie on mógł skorzystać z wielu topowych zawodników, którzy do tej pory stanowili o sile "Biało-czerwonych".
Jak jednak widać, Serb idealnie poukładał drużynę i dał szansę nieoczywistym zawodnikom, którzy odpłacili mu się z nawiązką - mowa tu przede wszystkim o Bartłomieju Lemańskim, który wrócił do reprezentacji po długich latach i z miejsca stał się jednym z ważniejszych graczy w tym sezonie.

