Ogólne · Bezpieczeństwo

Kral zaczyna mówić. Pytanie o czym [OPINIA]

Opublikowano: 26.08.2026, 12:46 Autor: Grupa Wirtualna Polska Źródło: WP Wiadomości

Zdjęcie do aktualności: Kral zaczyna mówić. Pytanie o czym [OPINIA]

Interesujące będzie obserwowanie, czy polityczna atrakcyjność tej sprawy nie zacznie przesłaniać jej zasadniczego celu - pisze dla Wirtualnej Polski Krzysztof Izdebski.

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

W sprawie Zondacrypto wydarzyło się coś, co może całkowicie zmienić ciężar prowadzonego śledztwa. Przemysław Kral, były prezes giełdy, wobec którego prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące oszustwa na ogromną skalę, zdecydował się na współpracę ze śledczymi, a to oznacza, że człowiek znajdujący się przez lata w samym centrum działalności firmy może zacząć opowiadać o jej mechanizmach, pieniądzach, podejmowanych decyzjach i ludziach, którzy pojawiali się wokół Zondacrypto.

DLA CIEBIENagranie z DW 835 mrozi krew. Wiedział, że jest nagrywany

Ponieważ w grę ma wchodzić zastosowanie instytucji tzw. małego świadka koronnego, każde jego wyjaśnienie może mieć dla prokuratury szczególną wartość, choć sama Prokuratura Krajowa w oświadczeniu z 25 sierpnia tego statusu Krala oficjalnie nie potwierdziła.

Zegarek tyka w tle

W całej tej historii sprawa zegarka nie jest największym problemem tej afery, bo przy skali zarzutów i kwocie potencjalnych strat klientów znacznie ważniejsze pozostają przepływy finansowe do środowisk politycznych, odpowiedzialność za działalność Zondacrypto i pytanie o to, gdzie są pieniądze ludzi, którzy powierzyli je giełdzie. Właśnie ten pozornie drugorzędny szczegół bardzo dobrze pokazuje mechanizm, który powinien interesować opinię publiczną.

Zegarek wart około 40 tysięcy euro nie jest symbolicznym upominkiem, który można potraktować jako element zwykłej relacji towarzyskiej. Sama wartość zegarka nie przesądza o popełnieniu przestępstwa, jednak w życiu publicznym istnieje coś takiego (tak, moi drodzy czytelnicy!) jak przyzwoitość, ostrożność i świadomość, że przyjmowanie tak kosztownych prezentów od przedsiębiorcy, który równocześnie buduje relacje biznesowe z reprezentowaną przez obdarowanego instytucją, tworzy bardzo poważne pytania o intencje obu stron.

Właśnie dlatego ten zegarek jest ważny nie tyle jako potencjalny dowód przestępstwa, ile jako bardzo czytelna ilustracja mechanizmu "kupowania" sobie przychylności osób publicznych, budowania z nimi szczególnej relacji i tworzenia zobowiązania, które może później ułatwiać dostęp do ludzi, instytucji i decyzji.

Czego prokuratura będzie chciała się dowiedzieć od Krala?

Pytanie nabiera znaczenia w momencie, kiedy niemal równolegle ujawniane są kolejne informacje dotyczące relacji prezesa Zondacrypto z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Korespondencja ujawniona przez Wirtualną Polskę, zegarek wart około 40 tysięcy euro, wspólne wyjazdy, hotele, bilety i umowa sponsorska zawarta pomiędzy Zondacrypto a PKOl tworzą obraz relacji, która wymaga bardzo dokładnego wyjaśnienia, zwłaszcza że w tym momencie sprawa gospodarcza zaczyna łączyć się ze sprawą dotyczącą wpływów, kontaktów i pieniędzy obecnych w polskim życiu publicznym czy, nazywając to wprost, korupcją.

Kral może mieć wiedzę, której prokuratura dzisiaj szuka w dokumentach, przelewach, korespondencji i zeznaniach kolejnych świadków, ponieważ może wiedzieć, dlaczego określone umowy były zawierane, kto inicjował konkretne kontakty, komu zależało na współpracy z Zondacrypto, jakie oczekiwania pojawiały się po drugiej stronie i gdzie płynęły pieniądze, które nie zawsze są ujęte w papierach. W przypadku przedsiębiorcy znajdującego się przez lata w samym środku tak rozbudowanej sieci biznesowych i politycznych relacji jego wiedza może okazać się znacznie bardziej wartościowa niż setki stron dokumentów.

Instytucja małego świadka koronnego oferuje tutaj bardzo przydatny mechanizm, ponieważ podejrzany, który ujawnia informacje dotyczące przestępstwa i jego sprawców, może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Dla Krala oznacza to możliwość poprawienia swojej sytuacji procesowej, a dla prokuratury dostęp do wiedzy człowieka, który zna sprawę od środka.

Poseł PiS spotkał się na Ibizie z szefem Zondacrypto

Co jest priorytetem w sprawie?

Choć na razie entuzjazm wokół tej sprawy koncentruje się przede wszystkim na nadziei wielu osób, że skoro Kral zaczął mówić, to "teraz to dopiero prawica się rozleci", to dlatego jego zeznania powinny być traktowane jako początek pracy, a nie jej koniec. Z punktu widzenia państwa prawa ważniejsze jest jednak ustalenie, co rzeczywiście wynika z jego wiedzy i jakie konsekwencje można wyprowadzić z przedstawionych przez niego informacji.

Oświadczenie Prokuratury Krajowej pokazuje, że polityczny wymiar tej sprawy rzeczywiście znajduje się wśród badanych przez śledczych wątków. Prokuratura poinformowała o weryfikowaniu informacji dotyczących możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto fundacji Zbigniewa Ziobry, fundacji Przemysława Wiplera i innych osób związanych z procesem legislacyjnym dotyczącym rynku kryptowalut, Telewizji Republika i jej prezesa Tomasza Sakiewicza, konferencji CPAC, ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej Radosławowi Piesiewiczowi oraz działań podejmowanych przez osoby pomagające Marcinowi Romanowskiemu.

Jednocześnie, co jeszcze bardziej istotne z punktu widzenia zaufania do szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości, prokuratura bardzo wyraźnie wskazała, że jej priorytetem na obecnym etapie jest zabezpieczenie możliwie jak największych środków, które mogą pochodzić z przestępstwa, tak aby osoby pokrzywdzone mogły w przyszłości odzyskać swoje pieniądze.

Według dotychczasowych informacji prokuratura szacuje straty klientów giełdy na co najmniej 2,4 mld zł, a przy takiej kwocie każda decyzja śledczych powinna być oceniana również przez pryzmat tego, czy przybliża państwo do ustalenia, gdzie znajdują się środki i jakie możliwości odzyskania pieniędzy mają poszkodowani. Dobrze więc, że prokuratura sama mówi dzisiaj o zabezpieczeniu pieniędzy pokrzywdzonych jako o swoim priorytecie, ponieważ właśnie realizacja tej deklaracji będzie jednym z najważniejszych sprawdzianów dla śledztwa i instytucji państwa.

Jaki plan ma obrońca Krala?

W tym miejscu pojawia się jednak pytanie o Romana Giertycha, którego rola w tej sprawie wymaga szczególnej uwagi. We wpisie na portalu X, już po ukazaniu się komunikatu Prokuratury, Giertych potwierdził, że jest pełnomocnikiem Krala oraz że ten ostatni "przedłożył do dyspozycji prokuratury ogromny majątek, który (…) powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych (…)". Trzymam kciuki, żeby faktycznie tak było. Nie rozwiewa to jednak moich wątpliwości.

Giertych broni Krala. Fala komentarzy. "Uważamy to za normalne?"

Giertych jest jednocześnie aktywnym politykiem Koalicji Obywatelskiej i adwokatem reprezentującym Przemysława Krala, a przy tym publicznie komentuje działania prokuratury prowadzącej postępowanie dotyczące jego klienta. Sam fakt wykonywania zawodu adwokata przez czynnego polityka nie przesądza o konflikcie interesów, ale w tej konkretnej sprawie pojawia się problem potencjalnego konfliktu ról oraz pytanie o standard, jaki powinien obowiązywać osobę uczestniczącą jednocześnie w życiu politycznym i w obronie człowieka, którego wiedza może dotyczyć finansowania oraz kontaktów z politykami z wrogiego obozu.

Pytanie więc, czy Roman Giertych ma takie same priorytety jak prokuratura. Z jednej strony zależy mu na pewno na "politycznym złocie", z drugiej ma obowiązek skupić się na obronie swojego klienta i działaniu na rzecz jak najniższego wymiaru kary. Czy gdzieś jeszcze faktycznie mieści się troska o zwrot pieniędzy oszukanym inwestorom? Na to zapału może już nie starczyć.

Tym bardziej interesujące będzie obserwowanie, czy polityczna atrakcyjność tej sprawy nie zacznie przesłaniać jej zasadniczego celu, ponieważ komunikat prokuratury pokazuje, że śledczy rzeczywiście badają finansowanie środowisk związanych z prawicą, ale jednocześnie wyraźnie deklarują, że priorytetem jest zabezpieczenie środków dla pokrzywdzonych. Te dwie rzeczy można i trzeba prowadzić równolegle, a o jakości państwa prawa będzie decydowało właśnie to, czy żadna z nich nie zostanie podporządkowana bieżącemu politycznemu zapotrzebowaniu.

Krzysztof Izdebski Krzysztof Izdebski

Prawnik, ekspert forum Idei Fundacji im. Stefana Batorego oraz Open Spending EU Coalition. Specjalizuje się w dostępie do informacji publicznej, przeciwdziałaniu korupcji oraz wpływie technologii na demokrację. Ekspert i doradca instytucji międzynarodowych (m.in. OBWE i Rady Europy). Od lat działa na rzecz przejrzystości życia publicznego i etycznego wykorzystania AI.

Zdjęcie do aktualności: Kral zaczyna mówić. Pytanie o czym [OPINIA]

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.