Kłopoty Girondins Bordeaux ciągną się już od wielu ładnych miesięcy. Sześciokrotni mistrzowie Francji od dwóch lat rozgrywali swoje mecze na czwartym poziomie rozgrywkowym. Z powodu problemów finansowych pod koniec czerwca DNCG (organ nadzorujący działania wszystkich klubów we Francji) wykluczył Bordeaux ze wszystkich krajowych rozgrywek w sezonie 2026/27. Nowy właściciel klubu, brytyjski fundusz Sparta Capital, robił wszystko, co mógł, żeby odwołać się od tej decyzji i klub nie musiał występować na poziomie regionalnym we Francji. Fatalne wieści dla Girondins Bordeaux "Pomimo silnej presji politycznej (ze strony Pałacu Elizejskiego i ministerstwa sportu), Francuska Federacja Piłki Nożnej (FFF) pozostaje nieugięta.
Dodano, że od dłuższego czasu do klubu nie zostały przekazane odpowiednie środki finansowe, więc wszelkie odrzucenia apelacji były słuszne. "FFF ma na celu zapewnienie uczciwości i równego traktowania klubów, niezależnie od tego, czy są duże, czy małe" - przekazała federacja. FFF dodała, że w obecnej sytuacji nie ma żadnego kompleksowego planu przejęcia dla nowych akcjonariuszy, określając dokumenty mianem "niekompletnych" i powtarza, że "w tej sprawie powiedziano wiele kłamstw". "FFF jest tu po to, by zapewnić uczciwość i równe traktowanie wszystkich klubów, niezależnie od ich wielkości" - oświadczył rzecznik federacji cytowany przez "L'Equipe".
Dodano, że przywrócenie Bordeaux byłoby "aktem arbitralnej władzy i podważyłoby wiarygodność niezależnej DNCG (Narodowej Dyrekcji Kontroli Zarządzania) oraz naszych przepisów". Wydaje się więc, że sprawę można uznać za zakończoną.


