Ogólne · Sport

Kibic z Leszna zaczepił Ratajczaka. Tego się nie spodziewał

Opublikowano: 24.08.2026, 15:30 Autor: Szymon Makowski Źródło: Onet Sport

Zdjęcie do aktualności: Kibic z Leszna zaczepił Ratajczaka. Tego się nie spodziewał

Damian Ratajczak ma za sobą pierwszy ligowy występ w roli gościa na stadionie w Lesznie. — Zdawałem sobie sprawę, z czym to się może wiązać — przyznaje 21-latek. Zawodnik Falubazu już na prezentacji otrzymał porcję gwizdów, a gdy zwyciężył jeden z kluczowych…

Stelmet Falubaz niespodziewanie wygrał w niedzielę w meczu PGE Ekstraligi w Lesznie 46:44. Goście zwyciężyli trzy ostatnie wyścigi podwójnie, dzięki czemu odrobili dziesięciopunktową stratę, jaką mieli do drużyny gospodarzy. Jednym z ojców zwycięstwa był Damian Ratajczak. 21-latek w sumie zdobył dziewięć punktów w pięciu startach. Był to jego pierwszy mecz przeciwko macierzystemu klubowi. — Towarzyszyły mi różne emocje. Pierwszy raz przyjechałem do Leszna na mecz ligowy po zmianie klubu. Zdawałem sobie sprawę, z czym to się może wiązać. Bardzo się cieszę, że poradziłem sobie z tym emocjonalnie. Mało zawodników o tym mówi, ale ma to wpływ na postawę.

Głowa jest ważna i nie można ponieść się emocjom, bo nawet najlepszy silnik nie pomoże — mówi Ratajczak. Przeczytaj również: Szef sędziów wyjaśnił kontrowersje z Leszna: Tego nie zrozumie nikt Ratajczak zwyciężył jeden z najważniejszych wyścigów spotkania. Choć większość spodziewała się dodatkowej szansy dla Dominika Kubery czy Andrzeja Lebiediewa, to sztab postawił właśnie na niego i finalnie była to słuszna decyzja. — Czułem dreszczyk emocji i wiedziałem, że mamy szansę na wygraną. Ta presja chyba mi pomaga. Udało się przechylić w samej końcówce szalę na naszą korzyść i na pewno podbuduje nas to przed play-downem — zaznacza. Gwizdy i butelki w stronę Ratajczaka.

Kibic zaczepił go po meczu Powrót do Leszna w roli gościa był dla niego dużym wyzwaniem. Już podczas prezentacji kibice przywitali go gwizdami, a gdy wygrał wspomniany czternasty bieg, gwizdy były jeszcze głośniejsze, a ktoś postanowił nawet rzucić butelką na tor. Po meczu został zaczepiony przez jednego z miejscowych kibiców, ale zamiast wyzwisk zawodnik otrzymał od niego prezent. — Nie mi oceniać to przyjęcie. Jest jak jest, ale cieszę się i doceniam ten prezent od leszczyńskiego kibica. Szanuję i bardzo za to dziękuję — podkreśla. Młodzieżowiec nie ustrzegł się jednak błędów. — Po moich dwóch pierwszych biegach wprowadziłem zmiany i później było w porządku.

Na czternasty wyścig musiałem osłabić motocykl, bo bieg wcześniej też jechałem po równaniu, poszła woda na tor i miałem zbyt dużo obrotów. Leszczynianie mają duży atut toru. Wystarczyło, że dwa razy po równaniu tor został polany i od razu nam odskoczyli. Wiedzą, co się dzieje i za to ogromny szacunek, bo nie jest to łatwe do dopracowania — tłumaczy. Sprawdź także: Kibice Unii znów nie wytrzymali. Butelki poleciały w kierunku Lebiediewa To właśnie aspekt, którego w Zielonej Górze do tej pory nie mogą opanować. Za chwilę czeka ich dwumecz ze Stalą Gorzów o utrzymanie w PGE Ekstralidze. — Nie popadałbym w hurraoptymizm, ponieważ problemem jest nasz własny tor. Wygraliśmy na trudnym terenie i na pewno nas to podbuduje.

Musimy jednak uczynić z naszego owalu atut. Nie ma innej możliwości, jesteśmy w Ekstralidze i jest to bardzo ważne — kończy.

Zdjęcie do aktualności: Kibic z Leszna zaczepił Ratajczaka. Tego się nie spodziewał
Zdjęcie do aktualności: Kibic z Leszna zaczepił Ratajczaka. Tego się nie spodziewał

Materiały audio

Wiadomości ogólne pochodzą z zewnętrznych serwisów informacyjnych i są publikowane jako podstrony portalu zgodnie z ustawieniami/licencją źródła.

Otwórz oryginał w źródle

Wróć: Wiadomości z Polski

Pozdrowienia od słuchaczy

Brak pozdrowień na pasku.