Radosław Piesiewicz został zatrzymany w czwartek w Warszawie. Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznaje się do winy. Po przesłuchaniu podejrzanego, które było kontynuowane w piątek, prokuratura poinformowała o skierowaniu wniosku o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Sąd wyraził na to zgodę.
Obrońca Radosław Piesiewicza: jesteśmy nieco zablokowani — Nie mogę udzielić informacji na temat naszej strategii obrony, natomiast będziemy działać w najlepszym interesie naszego klienta, w tym także wysyłać wszystkie środki odwoławcze, które są obliczone na takie działanie w interesie naszego klienta, a zatem i ten środek odwoławczy — powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową jeden z obrońców podejrzanego mec. Jędrzej Kupczyński, pytany o zażalenie na tymczasowe aresztowanie. — Natomiast od strony technicznej jesteśmy w tej chwili nieco zablokowani, bo Sąd Rejonowy Katowice-Wschód, który zdecydował o aresztowaniu, odroczył sporządzenie uzasadnienia tego postanowienia na okres siedmiu dni.
Oznacza to, że po upływie tego terminu stronom zostanie doręczone postanowienie wraz z uzasadnieniem i dopiero wówczas otworzy się termin przewidziany na wniesienie zażalenia — dodał adwokat. O co dokładnie chodzi w aferze Zondacrypto [WYJAŚNIAMY] Przeczytaj cały tekst