Decyzja ws. Piesiewicza katowickiego sądu zapadła po nocnym posiedzeniu aresztowym.
"Teraz czas na szybkie i stanowcze działania środowiska sportowego. Wzywam Zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego do podjęcia natychmiastowych działań naprawczych i odbudowę zaufania do PKOl-u" - napisał Rutnicki.
DLA CIEBIEWydobyto go ze stawu. Ma 30 metrów i pochodzi z XV wieku. Oto co dalejW piątek po południu Piesiewicz był ponownie przesłuchiwany w prokuraturze. Po kilku godzinach opuścił budynek w kajdankach.
Niedługo później minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że prokuratura zawnioskowała o trzy miesiące aresztu, a decyzję ma wydać sąd.
Piesiewicz w areszcie. Minister sportu reaguje
W czwartek Piesiewicz usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy ma dotyczyć tego, że szef PKOl-u odzyskał środki zainwestowane na giełdzie Zondacrypto ze szkodą dla pozostałych inwestorów. To zarzut z art. 302 par. 1 Kodeksu karnego, za który grozi grzywna, ograniczenie wolności albo do dwóch lat więzienia.
Drugi zarzut dotyczy płatnej protekcji z art. 230 par. 1 Kodeksu karnego. Ma on najprawdopodobniej związek z powoływaniem się przez Piesiewicza na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów i podjęciem się załatwienia sprawy dla Przemysława Krala, szefa Zondacrypto. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Od października 2025 r. Zondacrypto była sponsorem generalnym PKOl.
oprac. Maciej Zubel Dziennikarz Wirtualnej Polski Dziennikarz Wirtualnej PolskiMaciej Zubel Dziennikarz Wirtualnej PolskiRedaktor WP Wiadomości. W mediach od 2015 roku. Zaczynał w Polskiej Agencji Prasowej, później związany z "Faktami" TVN. Z wykształcenia politolog.