Myślę, że żadna z nas nie spodziewała się takiego poziomu u przeciwnika. I to nas trochę zgubiło — przyznała reprezentantka Polski. Julia Szczurowska krytyczne wobec zespołu i siebie Najmocniej Szczurowska oceniła jednak mentalne podejście zespołu. — Potrafimy grać, tylko kiedy mentalnie zeszło nam trochę skupienia i energii, na boisku w pewnym momencie był jeden wielki cmentarz. I nie było gry. Dopiero kiedy pobudziłyśmy się wzajemnie, dziewczyny wniosły fajną atmosferę, kiedy weszła Ala [Grabka], to już dużo lepiej wyglądało — powiedziała. Sama atakująca również nie oszczędziła siebie. Zdobyła sześć punktów, ale była bardzo krytyczna. — To było chyba jedno z gorszych wejść, jakie miałam do tej pory.
Jakbym zapomniała, jak się gra w siatkówkę — oceniła. Polki ostatecznie uniknęły katastrofy. Odrobiły osiem punktów straty w trzeciej partii i zamknęły spotkanie w czterech setach, dzięki czemu po dwóch meczach mają komplet sześciu punktów. Przed nimi jednak znacznie trudniejsze zadanie. Kolejnymi rywalkami Biało-Czerwonych będą Słowenki, które pokonały Niemki. Szczurowska wie, co trzeba zrobić po niespodziewanie trudnym spotkaniu z Łotwą. — Najważniejsze, że jest wygrana i są trzy punkty. Powinnyśmy zapomnieć o tym meczu, przygotować się na kolejne z lepszą motywacją — podsumowała.