— Wiedzieli, byli o tym informowani oficjalnie i nic nie zrobili. Teraz jest pytanie, czy [dlatego], że w ogóle nic nie robią, czy też dlatego, że coś z tą aferą mają wspólnego. Ja bym był za tym drugim rozwiązaniem — powiedział Jarosław Kaczyński. Prezydent reaguje na aferę Zondacrypto. Uderza w Donalda Tuska W opinii prezesa PiS to, że teraz rządzący chcą obarczyć winą PiS, to "jest metoda przez nich stosowana regularnie". O co dokładnie chodzi w aferze Zondacrypto [WYJAŚNIAMY] Przeczytaj całość artykułu! Prowadząca wywiad Danuta Holecka poruszyła temat spotkania Michała Moskala i Przemysława Krala na Ibizie w 2025 r.
Po spotkaniu poseł PiS zaangażował się w prace nad ustawą o kryptoaktywach. — Ja nie miałem pojęcia, że mój młody kolega i współpracownik wybrał się na Ibizę i spotkał się z tym panem Kralem. Po powrocie zajął się rzeczywiście tą sprawą i wprowadzał poprawki do tej ustawy, które były dla Krala bardzo niedobre, bo dawały podstawy do tworzenia dla niego konkurencji — przekonywał Kaczyński. Prezes PiS przypomniał, że jest zdecydowanym przeciwnikiem kryptowalut. — To jest jeden ze złych objawów dzisiejszej epoki — ocenił. — Jeżeli chodzi o sytuację w naszej partii w tej kwestii [kryptowalut], to zostanie ona wyjaśniona do końca. Natomiast, jak chodzi o to, kto naprawdę to tolerował i jakie miał profity, to też trzeba wyjaśnić — zadeklarował Kaczyński.
Sakiewicz chciał sprzedać część TV Republika szefowi Zondacrypto. Mamy umowę Odniósł się także do propozycji Mateusza Morawieckiego, który chce powołania komisji śledczej. — Ona dobrze brzmi, ale kto będzie w tej komisji śledczej? Przecież widzieliśmy w tych komisjach śledczych. Od nas tych, którzy próbowali stawiać pytania, to wyrzucano z sali — mówił prezes PiS. Jego zdaniem dopiero nowy rząd będzie mógł się tym "uczciwie zająć".